*oczami Ali*
Po oświadczynach Zayna wiele się zmieniło w moim życiu.Nie tylko to że planujemy ślub ale też.....A nie ważne.Nikt o tym nie wie i miejmy nadzieje się nie dowie !Mieli nas odwiedzić moi rodzice.Denerwuje się bo nie widziałaś się z nimi od 2 lat.Nie wiedzą o One Direction,o oświadczynach i kilku innych rzeczach.Oznajmiłam chłopakom:
"Boys !Jutro około 12 przylatują to-do Londynu moi rodzice.Prooooooszę,zachowujcie się jakoś !
-Ala,o co ty nas posądzasz?!-zapytał Harry
-Loczek siedz cicho.Chodzi mi przed wszystkim o Louisa i Zayna-spojrzałam na nich
-Ale co ja zrobiłem-zapytał Louis
-Mogłbyś być troche spokojniejszy podczas ich wizyty.A i jeszcze jedno-spojrzałam na Zayna.Oni nie wiedzą o was i o nas.Myślą że jestem na studiach
-Z tym może być problem.No trudno damy radę.-powiedział Zayn
-Świetnie.A teraz czas na...PORZĄDKI! -powiedziałam
Harry miał zająć się kuchnią,Zayn łazienką,Niall i Liam pojechali do sklepu aby kupić coś na obiad i ogólnie do jedzenia a Louis wyszedł z Mary i Lux na spacer.Żaneta myła okna.To był taki słodki widok.Chłopaki z One Direction w fartuszkach,sprzątają kuchnie.hahahahahhahahahhaha...;dNagle zadzwonił twój telefon."Cicho!To moja mama!"-krzyknełam
-Halo.....tak..yhy...ale dzisiaj?.Jasne przyjadę
-Co się stało mała-zapytał Harry
-Po pierwsze nie mała,a po drugie rodzice powiedzieli że przylecą jednak dzisiaj.Znalezli wcześniejszy i tańszy lot-powiedziałaś
-W takim razie dzwonie do Lou żeby wracał ty Zayn napisz do Niall żeby się pośpieszyli.O której będą twoi rodzice?
-Koło 20
-W takim razie mamy 3 godziny.Damy rade!
Od razu zaczeliście szybciej sprzątać.Niall i Liam wrócili ze sklepu,a Mary,Lux i Louis ze spaceru.Wszyscy wzieli się do roboty.Przygotowałam kolację i kilka przekąsek.Kiedys spojrzałam ze zegar zauważyłaś ze mamy tylko 45 min.Poprosiłam Louisa,Zayna i Żanete aby pojechali z tobą na lotnisko.Zgodzili się.30 minut pózniej,byliśmy już na lotnisku.Nie musiałam długo szukać rodziców,ponieważ kiedy tylko weszłam na lotnisko zauważyłaś roześmianą mamę i dość poważnego tate.Mama przestała się uśmiechać kiedy zauważyła że ze mną ida Zayn i Louis.Żanete znała.
-Mamooooo.Tatooooo.Hej!
-Cześć kochanie-powiedziała mama
-.......
-........
- A no tak.Więc mamo.To jest Zayn,mój......mój..narzeczony
-Kto kochanie?!-zapytał tata
-Mój narzeczony!Głuchy jesteś?!-wynbuchłam.nerwy mi puściły
-Dziecko ty masz 16 lat!
-No i co?!a TY MASZ 35!Jakis szok przeżyłas czy coś.To mój narzeczony a to Louis-wzkazałąm na niego.Chłopak Żanety.Jak nie pasuję to za godzine macie samolot powrotny
-Spokojnie Ala-powiedział Zayn i przytulił mnię
Wsiedliśmy do samochodu.Atmosfera była napięta.Nikt się nie odzywał.Podjechaliśmy pod dom 'direction'
-Czyj to dom?-zapytał tata
-Chłopaków.
-Jakich chłopaków?
-One Direction.Jakbyś nie wiedział to zespół.W jego skład wchodzą Harry,Louis,Liam,Zayn i Niall.Mieszkam tu też ja,Mary i Żaneta.Tu zjemy kolację a potem Louis odwiedzie was do mojego mieszkania.W bloku -,-
-......
Weszliśmy do domu.Każdy przywitał się z każdym.Przedstawiłam rodzicom chłopaków.Nie wiem czy byli zadowoleni.Siedliśmy przy stole i podałam kolajcję.Nagle mama zapytała:
-To może opowiesz nam jak to się stało ze jesteś narzeczoną Zayna?
-Mamo !Jeśli masz zamiar strzelić mi wykład to daruj sobie.On jest częścią mojego życia.Wszyscy z 1D są nią.Ale Zayn to nie tylko mój narzeczony.To ojciec mojego dziecka
-KTO?!-zapytali wszyscy razem
-No tak!Ojciec mojego dziecka !Jestem w ciąży......
Mama wybiegła z domu.Podałam tacie klucze do domu i powiedziałam adres pod który mają iść.Stanełam przed wszystkim z 1D oraz Mary i Żanetą i rozpłakałam się.Nikt za mną nie pobiegł.I dobrze.Wbiegłam do pokoju w któym spała Lux.Akuratnie się obudziła "Przynajmniej ty nie masz mi tego za złe"
-Ale kochanie.Nikt nie ma cie tego za złe.Przynajmniej nikt z chłopców i Mary i Żaneta.My się cieszymy-powiedział Zayn
-A moi rodzice?!Ty nie wiesz do czego oni są zdolni.A jeśli karzą mi wrócić do Polski?
-Nie pozwolimy na to-powiedział Harry.Ujrzałam za sobą wszystkich.No oczywiście z wyjątkiem rodziców
-Jadę do nich z Mary.Porozmawiamy z nimi-powiedziała Żaneta
-Ale napewno?-zapytałam
-Tak.Teraz połż się już spać.Porozmawiamy o tym jutro.
Poszłaś razem z Zaynem pod prysznic,a pozniej razem zasneliśmy :***
________
A tak wogóle to chcę BARDZO POGRATULOWAĆ wszystkim hejterom.Kolejna polska directionerka umarała. [*]
poniedziałek, 14 maja 2012
Śmierć fanek
Kiedy o tym przeczytałm poprostu się popłakałam.Fanka popełniła samobójstwo.Dokładnie chozi mi o Demize,która prowadziła fanowskie konto dla Danielle.Prawdopodobnie posunęła się do tego czynu ze względy na dokuczanie i niechęć zwróconą w jej stronę.Drugim przypadkiem jest Natalia [*]która to dzisiaj POWIESIŁA SIĘ.Równiez przez hejtów.Nie wiem co mam o tym myśleć.Chcę was tylko prosić.Nie wdawajcie się w dyskusje z hejtami.To was wykończy!Stracicie rozum i ostatecznie również skończycie jak Demiza i Natalia [*]Bądzmy dla siebie jak siostry.JESTESMY JEDNĄ WIELKĄ RODZINĄ.
________
Nowy rozdział juz dzisiaj :*
________
Nowy rozdział juz dzisiaj :*
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Rozdział XI
*oczami Zayn'a*
Wiem że muszę to zrobić dzisiaj.D-Z-I-S-I-A-J!.Wcześniej nie byłem wystarczająco gotowy.Ten stres,próby..Jednak dalej trochę się boje.Zaręczyny.To słowo samo w sobie mnie przeraża,a co dopiero fakt że mam klęknąć przed dziewczyną i zadać jej najważniejsze w życiu pytanie.."Wyjdziesz za mnie..?"o Nie!Nasze zareczyny będą trochę inne.Wszystko było gotowe.pierścionek kupiony,przekąski przygotowane,plaża zaarezerowawna.Tak,plaża.Musiałem jeszcze tylko obudzić Ale:
-Kochanie,wstawaj.Już 12:00-powiedziałem
-12:00 czy 15:00 ja chcę spać!
-Oj no proszę.Miałem nadzieje że wybierzemy się na plaże.Sami we dwoje
-Trzeba było tak odrazu.Będe na dole za 10 minut..
-Czekam-powiedziałem i pocałowałem Ale
Spakowałem wino,kieliszki,jakieś przekąski i oczywiście żelki <3Na Ale nie trzeba było długo czekać.Już 5 minut pózniej stała przede mną gotowa do wyjścia.No więc wsiedlismy do samochodu i odjechaliśmy w kierunku plaży.Szybko dojechaliśmy.Rozłożyłem koc i zaczeliśmy rozkoszować się sobą.Ala postanowiła popływać co dla mnie oczywiście nie znaczyło nic dobrego więc korzystając z okazji zająłem się pierścionkiem. Wtedy wróciła Ala
-Proszę kochanie.Sernik dla ciebie
-Nie dziękuje.Jest gorąco.Nie mam ochoty na nic
-Wielka szkoda...Bo ja go piekłem
-A to całkiem inna sprawa
-............-udawałem że jem ale kątem oka czekałem na reakcje Ali...Jej mina?Bezcenna?
-ZAYN!ZAYN!TAAAAAAAAAAK! ;*
-Kocham cię i chcę byc z tobą na zawsze-łza spłyneła mi po policzku.Łza szczęścia <3
-Oj głuptasie nie płacz.Ja cię też kocham i to baaaaaardzo!...;d -powiedziała Ala,po czym namiętnie ją pocałowałem,a ona załozyła pierścionek na palce
-Idealny.Znasz mnie jak mało kto...
-Wiem <3
Położyłem się na kocu,obok mnie Ala i zaczeliśmy rozmyślać o naszych planach na przyszłośc.Byłem taki zadowolony.To nie było wcale straszne!
_____________________TYMCZASEM W RESTAURACJI *oczami Niall'a*
Czekałem na Megan w Nandos.Byłem taki zdenerwowany.No w sumie nie dziwcie się....To moje pierwsze takie spotkanie.Nagle do restauracji weszła Megan
-heeeeej.....;* -powiedziała
-o Megan!Hej..;* Siadaj,proszę
-Dziękuje.Kocham tą restauracje
-Ja też.hahahhahaha.Mam przeczucie że tyle nas łączy.Zamówiłem nam coś extra
-Nie wiem czy mam się bać czy cieszyć..:DTo moze opowiesz mi coś o sobie?W sumie to dużo wiem,no ale...
-To lepiej ty opowiedz.Gdzie się urodziłaś?
-Jestem Polką.Urodziłam się dokładnie w Warszawie.
-Więc jak tu trafiłaś?
-Moi rodzice nie żyją.Po ich śmiercie dziadkowie zdecydowali że tu bedzie mi najlepiej
-To smutne ;(
-No.....
Szybko zmieniłem temat.Nie chciałem jej dobijać.Porozmawialiśmy o nauce i ogólnie o życiu.Ja o wiem!Wiem że Megan to ta jedyna.Po kolacji odprowadziłem ją do domu i umówiliśmy się że z samego rano przyjde po nią i pójdziemy przedstawic ją chłopakom i dziewczynom <3 Było bardzo fajnie...Nawet cudownie!
Wiem że muszę to zrobić dzisiaj.D-Z-I-S-I-A-J!.Wcześniej nie byłem wystarczająco gotowy.Ten stres,próby..Jednak dalej trochę się boje.Zaręczyny.To słowo samo w sobie mnie przeraża,a co dopiero fakt że mam klęknąć przed dziewczyną i zadać jej najważniejsze w życiu pytanie.."Wyjdziesz za mnie..?"o Nie!Nasze zareczyny będą trochę inne.Wszystko było gotowe.pierścionek kupiony,przekąski przygotowane,plaża zaarezerowawna.Tak,plaża.Musiałem jeszcze tylko obudzić Ale:
-Kochanie,wstawaj.Już 12:00-powiedziałem
-12:00 czy 15:00 ja chcę spać!
-Oj no proszę.Miałem nadzieje że wybierzemy się na plaże.Sami we dwoje
-Trzeba było tak odrazu.Będe na dole za 10 minut..
-Czekam-powiedziałem i pocałowałem Ale
Spakowałem wino,kieliszki,jakieś przekąski i oczywiście żelki <3Na Ale nie trzeba było długo czekać.Już 5 minut pózniej stała przede mną gotowa do wyjścia.No więc wsiedlismy do samochodu i odjechaliśmy w kierunku plaży.Szybko dojechaliśmy.Rozłożyłem koc i zaczeliśmy rozkoszować się sobą.Ala postanowiła popływać co dla mnie oczywiście nie znaczyło nic dobrego więc korzystając z okazji zająłem się pierścionkiem. Wtedy wróciła Ala
-Proszę kochanie.Sernik dla ciebie
-Nie dziękuje.Jest gorąco.Nie mam ochoty na nic
-Wielka szkoda...Bo ja go piekłem
-A to całkiem inna sprawa
-............-udawałem że jem ale kątem oka czekałem na reakcje Ali...Jej mina?Bezcenna?
-ZAYN!ZAYN!TAAAAAAAAAAK! ;*
-Kocham cię i chcę byc z tobą na zawsze-łza spłyneła mi po policzku.Łza szczęścia <3
-Oj głuptasie nie płacz.Ja cię też kocham i to baaaaaardzo!...;d -powiedziała Ala,po czym namiętnie ją pocałowałem,a ona załozyła pierścionek na palce
-Idealny.Znasz mnie jak mało kto...
-Wiem <3
Położyłem się na kocu,obok mnie Ala i zaczeliśmy rozmyślać o naszych planach na przyszłośc.Byłem taki zadowolony.To nie było wcale straszne!
_____________________TYMCZASEM W RESTAURACJI *oczami Niall'a*
Czekałem na Megan w Nandos.Byłem taki zdenerwowany.No w sumie nie dziwcie się....To moje pierwsze takie spotkanie.Nagle do restauracji weszła Megan
-heeeeej.....;* -powiedziała
-o Megan!Hej..;* Siadaj,proszę
-Dziękuje.Kocham tą restauracje
-Ja też.hahahhahaha.Mam przeczucie że tyle nas łączy.Zamówiłem nam coś extra
-Nie wiem czy mam się bać czy cieszyć..:DTo moze opowiesz mi coś o sobie?W sumie to dużo wiem,no ale...
-To lepiej ty opowiedz.Gdzie się urodziłaś?
-Jestem Polką.Urodziłam się dokładnie w Warszawie.
-Więc jak tu trafiłaś?
-Moi rodzice nie żyją.Po ich śmiercie dziadkowie zdecydowali że tu bedzie mi najlepiej
-To smutne ;(
-No.....
Szybko zmieniłem temat.Nie chciałem jej dobijać.Porozmawialiśmy o nauce i ogólnie o życiu.Ja o wiem!Wiem że Megan to ta jedyna.Po kolacji odprowadziłem ją do domu i umówiliśmy się że z samego rano przyjde po nią i pójdziemy przedstawic ją chłopakom i dziewczynom <3 Było bardzo fajnie...Nawet cudownie!
wtorek, 24 kwietnia 2012
Rozdział X
*Oczami Mary*
Zeszłam na dół,a tam czekała na mnie reszta.Usiadłam na kanapie i zaczełam patrzeć się na wszystkich po kolei,po czym wszyscy wybuchliśmy głośnym śmiechem.
-Niall,Liam może pojedziecie do sklepu po coś dobrego?-zapytała Ala
Nie wiem po co zapytałam,bo juz 2 minuty pózniej obydwoje siedzieli w samochodzie ;)Byłam zmęczona więc postanowiłam położyc się spać.Harry poszedł razem ze mną.Lux spała więc mieliśmy czas dla sb.Harry ściągnął ze mnie ubrania.Wiedziałam że teraz jestem juz całkiem gotowa.Zaczeliśmy namiętnie się całować.Już miał we mnie wejść kiedy nagle usłyszeliśmy płacz Lux. Powiedziałam:
-Teraz twoja kolej.Leć po nią!
-Jak to moja?A kiedy ty po nią byłaś
-Hazza.Spędziałam z nią tydzień w szpitalu
-W takim razie idziemy razem!
-Razem!
Ubrałam szlafrok i podzeszłam do łóżeczka w którym "spała" Lux.Próbowałam ją uśpić lecz moja starania szły na marne.Nagle Harry objął mnie i zaczął śpiewać po cichu "Torn".
-Popatrz,zasypia.Widać że ma coś po tatusiu-powiedziała Harry
-Urode tez ma po tobie
-I oczywiście po tobie.Po mnie ma tylko te zniewalające loczki
Lux zasneła,a my wróciliśmy do swojego zajęcia.
__________________-Tymczasem w sklepie *oczami Niall'a
Podszedłem do półki,wziąłem kilka paczek chipsów,żelki i tego typu rzeczy.Już miałem isc po jakiś sok kiedy nagle ujrzałem ją-piekną dziewczyne.Serce mi staneło,a nogi zaczeły drżeć.Liam czekał już w samochodzie.lecz ja wiedziałem że poprostu muszę do niej zagadać."Stary,dasz radę"-mówiłem do siebie
-Część piękna,co tam u ciebie?-zapytałem
-O jejku to ty.Niall Horan,prawda?Moja koleżanka za tobą szaleje.Według mnie jesteś słodki.A tak wogóle jestem Megan
"No pięknie,jestem w niebie.Jestem słodki.Awww...<3"
-Dziękuje.Dasz się wyrwać jutro na kolację?
-Już się nie mogę doczekać
-To do jutro-powiedziałem i udałem się w kierunku kas
-NIALL!NIALL!-krzykneła nagle Megan
-Tak?-zapytałem zdziwiony
-Nie masz mojego numeru telefonu ;)
-Faktycznie.W takim razie podaj mi go
Megan podała mi karteczke z numerem telefonu a ja zapłaciłem za zakupy i wsiadłem do samochodu
_____
-Stary,coś ty taki podjarany?-zapytał Liam
-Poznałem MEGA laskę.To ta jedyna mówię ci!Myśle że coś z tego będzie
-O może ma koleżanka.Wiesz ci fajni zawsze mają przyjaciół.No ja mam ciebie nie?
-Na zawsze <3
-Dobra jedzmy do domu bo napewno juz na nas czekają.Żeby nie umarli z głodu :D
-Nie umrą.No ja żyje,więc oni napewno też.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Rodział IX
*Oczami Żanety*
Dzisiaj razem z Alą i Louisem mieliśmy jechać odebrać Mary ze szpitala.Louis jechał tylko dlatego ze on jako jedyny miał prawo jazdy,a Harry był przecież w szpitalu z Mary.
-Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę to słodkie dziecko-mówiłam
-Ja też.Ciekawe jak wygląda.Jak myślicie,chłopczyk czy dziewczyna?-zapytała Ala
-Dziewczyny.Nawet ja wiem że to dziewczynka o imieniu Lux.Patrzcie-powiedział i pokazał nam jej zdjęcie.Wsiedliśmy do samochodu i juz po 15 minutach byliśmy w szpitalu.Zastaliśmy Hazze czekającego na nas na zawnątrz.
-Gdzie Marysia?-zapytał Louis
-Zaraz tu bedzie,czeka na wypis.
Ja z Alą weszłyśmy do środka i zaczełyśmy szukać Mary,a Louis i Harry walczyli z fotelikiem dla dzieci -_-
Pomogłyśmy zabrac Mary torbę i wsiadłyśmy do samochodu.Mary nie wiedziała co czeka na nią w domu
_________________________
Tymczasem w domu *oczami Zayna*
-Niall widziałeś tą częśc-zapytałem
-Czyli co konkretnie.To nie kloci Lego Zayn.Mu tu skręcamy łóżeczko
-Dobra juz dobra,znalazłem.
Mieliśmy przygotować pokój dla małej Lux.To dziecko ma szczęscie
-Zayn,przyjechali!-krzyknął Liam
________________--*oczami Mary*
Weszłam do domu.Kiedy byłam juz w kuchni Żaneta wzieła Lux na ręce,a Harry zawiązał mi bandamkę na oczy.
-Harry nie wygłupiaj się
-NIESPODZIANKA-krzykneli wszyscy razem
Ujrzałam śliczny pokoik.
-Aaaaaa...On jest śliczny-krzyczałam
-Dobra już tak nie krzycz,tylko się rozpakuj i połż Lux spać.My czekamy na dole <3
Dzisiaj razem z Alą i Louisem mieliśmy jechać odebrać Mary ze szpitala.Louis jechał tylko dlatego ze on jako jedyny miał prawo jazdy,a Harry był przecież w szpitalu z Mary.
-Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę to słodkie dziecko-mówiłam
-Ja też.Ciekawe jak wygląda.Jak myślicie,chłopczyk czy dziewczyna?-zapytała Ala
-Dziewczyny.Nawet ja wiem że to dziewczynka o imieniu Lux.Patrzcie-powiedział i pokazał nam jej zdjęcie.Wsiedliśmy do samochodu i juz po 15 minutach byliśmy w szpitalu.Zastaliśmy Hazze czekającego na nas na zawnątrz.
-Gdzie Marysia?-zapytał Louis
-Zaraz tu bedzie,czeka na wypis.
Ja z Alą weszłyśmy do środka i zaczełyśmy szukać Mary,a Louis i Harry walczyli z fotelikiem dla dzieci -_-
Pomogłyśmy zabrac Mary torbę i wsiadłyśmy do samochodu.Mary nie wiedziała co czeka na nią w domu
_________________________
Tymczasem w domu *oczami Zayna*
-Niall widziałeś tą częśc-zapytałem
-Czyli co konkretnie.To nie kloci Lego Zayn.Mu tu skręcamy łóżeczko
-Dobra juz dobra,znalazłem.
Mieliśmy przygotować pokój dla małej Lux.To dziecko ma szczęscie
-Zayn,przyjechali!-krzyknął Liam
________________--*oczami Mary*
Weszłam do domu.Kiedy byłam juz w kuchni Żaneta wzieła Lux na ręce,a Harry zawiązał mi bandamkę na oczy.
-Harry nie wygłupiaj się
-NIESPODZIANKA-krzykneli wszyscy razem
Ujrzałam śliczny pokoik.
-Aaaaaa...On jest śliczny-krzyczałam
-Dobra już tak nie krzycz,tylko się rozpakuj i połż Lux spać.My czekamy na dole <3
sobota, 21 kwietnia 2012
Rozdział VIII
*Oczami Mary*
Nigdy nie pomyślała bym że pewnego dnia powiem Harremu z 1D że jestem z nim w ciąży.Tym bardziej że dziecko miało przyjść na świat już niedługo.Niedługo?Taaa....:
-Harry,to już-powiedziałam
-Co już?-zapytał spokojnie
-Mały Styles chcę zobaczyć świat
Harry wypłuł sok który właśnie pił:No to na co jeszcze czekamy?!Jedziemy do szpiatal.Harry był taki zdenerwowany że zapomniał zabrać moją torbę.Na szczęście pomocy Horan dowiózł mi ją.Od czasu kiedy weszłam do szpitala Hazza cały czas trzymał mnie za ręke.Niestety w pewnym momencie pielęgniarka kazała mu opuścić sale:
-NIE!Ja muszę przy niej być.Dlaczego nie mogę-krzyczał,a łzy spływały mu po policzkach
-Ciąża jest zagrożona.Musi pan opuścić sale.Bardzo przepraszam-powiedziała pielęgniarka
Niall przytulił Harrego.Po dwóch godzinach pielęgniarka pozwoliła zobaczyć Harremu dziecko.Niestety tylko dziecko.
Powiedziała:-Narazie pańska żona walczy o życie.Proszę być spokojnym.
Harry upadł na ziemie i w płaczu mówił:Jak ja mam by kurwa spokojny.Matka mojego dziecka walczy o życie a wszędzie słysze tylko "bądz spokojny".KURWA!
___________
-Harry-powiedziałam kiedy ujrzałam jak wchodzi na sale
-Dobry boze!Dziękuje że żyjesz!*pocałował mnie*
-Chcesz potrzymać?-zapytałam i podałam Harremu dziecko na ręce
-To moje dziecko...moja mała....Lux <3
-Lux?
-Tak.Nie podoba ci się?
-Jasne że podoba!Jest śliczne
Kilka minut pozniej w szpitalu byli już wszyscy.Jednak nie na długo bo przynałam że jestem bardzo zmęczona.Harry ubłagał lekarzy i mógł zostać ze mną na noc w szpitalu.Tak bardzo się cieszyłam.W końcu dotarło do mnie że będe cudowną matką.To pierwsze zdjęcie jakie zrobiłam im razem <3
Nigdy nie pomyślała bym że pewnego dnia powiem Harremu z 1D że jestem z nim w ciąży.Tym bardziej że dziecko miało przyjść na świat już niedługo.Niedługo?Taaa....:
-Harry,to już-powiedziałam
-Co już?-zapytał spokojnie
-Mały Styles chcę zobaczyć świat
Harry wypłuł sok który właśnie pił:No to na co jeszcze czekamy?!Jedziemy do szpiatal.Harry był taki zdenerwowany że zapomniał zabrać moją torbę.Na szczęście pomocy Horan dowiózł mi ją.Od czasu kiedy weszłam do szpitala Hazza cały czas trzymał mnie za ręke.Niestety w pewnym momencie pielęgniarka kazała mu opuścić sale:
-NIE!Ja muszę przy niej być.Dlaczego nie mogę-krzyczał,a łzy spływały mu po policzkach
-Ciąża jest zagrożona.Musi pan opuścić sale.Bardzo przepraszam-powiedziała pielęgniarka
Niall przytulił Harrego.Po dwóch godzinach pielęgniarka pozwoliła zobaczyć Harremu dziecko.Niestety tylko dziecko.
Powiedziała:-Narazie pańska żona walczy o życie.Proszę być spokojnym.
Harry upadł na ziemie i w płaczu mówił:Jak ja mam by kurwa spokojny.Matka mojego dziecka walczy o życie a wszędzie słysze tylko "bądz spokojny".KURWA!
___________
-Harry-powiedziałam kiedy ujrzałam jak wchodzi na sale
-Dobry boze!Dziękuje że żyjesz!*pocałował mnie*
-Chcesz potrzymać?-zapytałam i podałam Harremu dziecko na ręce
-To moje dziecko...moja mała....Lux <3
-Lux?
-Tak.Nie podoba ci się?
-Jasne że podoba!Jest śliczne
Kilka minut pozniej w szpitalu byli już wszyscy.Jednak nie na długo bo przynałam że jestem bardzo zmęczona.Harry ubłagał lekarzy i mógł zostać ze mną na noc w szpitalu.Tak bardzo się cieszyłam.W końcu dotarło do mnie że będe cudowną matką.To pierwsze zdjęcie jakie zrobiłam im razem <3
środa, 4 kwietnia 2012
Rodział VII
-Myszko,wstawaj-usłyszałam nagle głos Mary
-Co?Co ja tu robię?-zapytałam
-Właśnie nie wiem.Podobno pokłóciłaś się z Louisem
-Nie mów mi o tym człowieku.On dla mnie juz nie istnieje!-mówiłam
-Rozumiem cię.Ale on chciał z toba porozmawaić-powiedział,a do pokoju wszedł Louis
Marysia wyszła a ja zostałam sam na sam z tym który mnie zdradził
-Kochanie,chce cię przeprosić.Byłem głupkiem.Jak ja mogłem?-powiedział Lou
-Tak,tak jasne.Moze teraz mi powiesz że to twoja kuzynką?Znam twoje wymówki!
-Nie to nie moja kuzynka.To dziewczyna która kocha sie we mnie od przedszkola.Przyznaje poniosł nas.Ale ja kocham tylko ciebie.Bez ciebie ja nie istniej.Przyrzekam że jeśli ty mnie zostawisz,cos sobię zrobie.Ty jestes....-nie pozwoliłam mu dokończyć.Pocałowałam go namiętnie.Wierzyałm mu.Nie miałam powodów żeby mu nie wierzyć
-Kocham cię idioto.Jesteś tylko mój!Nie oddam cię nikomu-powiedziałm.Byłam taka szczęśliwa :)
-Dziękuję <3
*Narrator Ala*
-Zayn!Gdzie moja bejsbolówka?-krzyczałam.Za 15 minut byłam umówiona z Żaneta.Miałyśmy isc na zakupy
-Nie wiem.Przecież ci jej nie zabrałem.Wez moją.Nie brakuje mi ich
Pocałowałam go i zdjełam z wieszka jego ulubioną-czerwoną besjbolówkę
Wybiegłam z domu i zadzwoniłam po taxi.Dołączyłam do mnie Żaneta
-I jak tam?Już pogodzona z Lou?-zapytałam
-Nigdy nie było między nami lepiej-powiedziała
-To dobrze.Ciesze sie :)-powiedziałam to i właśnie w tym momencie podjechała taksówka.Wsiadłyśmy i pojechałyśmy w stronę miasta.Po 5-cio godzinnych zakupach wróciłyśmy do domu.Ja i Zaynem zajeliśmy się kolacją.Hazza i Mary oglądali jakis film,Niall i Liam grali w grę,a Żaneta postanowiłam porozmaiwać z Lou
*Narrator Żaneta*
-Powiedz mi..,dlaczego to zrobiłeś?Przecież wiesz że ja cie kocham.Dla ciebie jestem w stanie oddać wszystko-zapytałam naglę Louisa
-Już ci wszystko wytłumacz.A więc:kiedy zauważyłem Hanne-bo tak ma na imię,postanowiłem się z nią przywitać.Podeszedłem do niej,a ona od razu zaczeła sie narzucać aż w końcu doszło to pocałunku.Możesz mi nie wierzyc ale tak było :(
-Louis,ja ci wierzę.Poprostu chciałam wiedzieć-odpowiedziałam po czym czule go pocałowałam
On wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni.Chciałam się nim nacieszyć.Teraz był tylko mój.
-Lou,Żan kolacja!-krzyknął Niall i w tym samsym momencie wszedł do naszej sypialni
-NIALL!Naucz się pukać-krzyczał Lou
-A ty kochanie naucz się zamykać drzwi na klucz-powiedziałam to po czym wyprosiłam Nialla z pokoju i wróciłam czynić powinność.Nigdy nie czułam się lepiej
<3
-Co?Co ja tu robię?-zapytałam
-Właśnie nie wiem.Podobno pokłóciłaś się z Louisem
-Nie mów mi o tym człowieku.On dla mnie juz nie istnieje!-mówiłam
-Rozumiem cię.Ale on chciał z toba porozmawaić-powiedział,a do pokoju wszedł Louis
Marysia wyszła a ja zostałam sam na sam z tym który mnie zdradził
-Kochanie,chce cię przeprosić.Byłem głupkiem.Jak ja mogłem?-powiedział Lou
-Tak,tak jasne.Moze teraz mi powiesz że to twoja kuzynką?Znam twoje wymówki!
-Nie to nie moja kuzynka.To dziewczyna która kocha sie we mnie od przedszkola.Przyznaje poniosł nas.Ale ja kocham tylko ciebie.Bez ciebie ja nie istniej.Przyrzekam że jeśli ty mnie zostawisz,cos sobię zrobie.Ty jestes....-nie pozwoliłam mu dokończyć.Pocałowałam go namiętnie.Wierzyałm mu.Nie miałam powodów żeby mu nie wierzyć
-Kocham cię idioto.Jesteś tylko mój!Nie oddam cię nikomu-powiedziałm.Byłam taka szczęśliwa :)
-Dziękuję <3
*Narrator Ala*
-Zayn!Gdzie moja bejsbolówka?-krzyczałam.Za 15 minut byłam umówiona z Żaneta.Miałyśmy isc na zakupy
-Nie wiem.Przecież ci jej nie zabrałem.Wez moją.Nie brakuje mi ich
Pocałowałam go i zdjełam z wieszka jego ulubioną-czerwoną besjbolówkę
Wybiegłam z domu i zadzwoniłam po taxi.Dołączyłam do mnie Żaneta
-I jak tam?Już pogodzona z Lou?-zapytałam
-Nigdy nie było między nami lepiej-powiedziała
-To dobrze.Ciesze sie :)-powiedziałam to i właśnie w tym momencie podjechała taksówka.Wsiadłyśmy i pojechałyśmy w stronę miasta.Po 5-cio godzinnych zakupach wróciłyśmy do domu.Ja i Zaynem zajeliśmy się kolacją.Hazza i Mary oglądali jakis film,Niall i Liam grali w grę,a Żaneta postanowiłam porozmaiwać z Lou
*Narrator Żaneta*
-Powiedz mi..,dlaczego to zrobiłeś?Przecież wiesz że ja cie kocham.Dla ciebie jestem w stanie oddać wszystko-zapytałam naglę Louisa
-Już ci wszystko wytłumacz.A więc:kiedy zauważyłem Hanne-bo tak ma na imię,postanowiłem się z nią przywitać.Podeszedłem do niej,a ona od razu zaczeła sie narzucać aż w końcu doszło to pocałunku.Możesz mi nie wierzyc ale tak było :(
-Louis,ja ci wierzę.Poprostu chciałam wiedzieć-odpowiedziałam po czym czule go pocałowałam
On wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni.Chciałam się nim nacieszyć.Teraz był tylko mój.
-Lou,Żan kolacja!-krzyknął Niall i w tym samsym momencie wszedł do naszej sypialni
-NIALL!Naucz się pukać-krzyczał Lou
-A ty kochanie naucz się zamykać drzwi na klucz-powiedziałam to po czym wyprosiłam Nialla z pokoju i wróciłam czynić powinność.Nigdy nie czułam się lepiej
<3
Rodział VI
Wstałam około 9 rano.Obudził mnie Louis:
-Myszko wstawaj!Już 9.Zrobiłem ci śniadanie-powiedział to i podał mi śniadanie do łóżka
-Louis,jesteś taki kochany.-powiedział,a w głowie miałam tylko jedną myśl:"Niech to trwa, nigdy się nie kończy,nawet śmierć nas nie rozłączy".Zjadłam razem z Lou śniadanie po czym wyszła do łazienka aby się "ogarnąć".Ubrałam się przecietnie.Zwykła bluzka,krótkie spodenki i conversy.Zeszłam na dół i przywitałam się z resztą.
-Cześc piękna-powiedział Niall
-HEJ!Jakieś plany na dzisiaj?-zapytałam
-Ja zaplanowałem dzień.Wychodzimy do klubu.Bedzię super-powiedział Louis
-Nie mam nic przeciwko!-krzyknął Zayn
To było do przewidzenia.Ustaliliśmy że ja z Harrym zrobimy obiad,Mary i Ala odpoczną, a Zayn,Lou,Niall i Liam załatwią podwózkę.
-Jak ty trzymasz ten nóż?!-zapytał Harry.Było widac że on oczywiście jest "mistrzem" w gotowaniu
-Coś ci nie pasuję?-zapytałam zdziwiona
-Patrz(stanął za mną).To się robi tak-złapał moją dłoń i zademonstrował jak należy używać noża
-Loczek!Ja nie mam 5 lat!Umiem używać noża!-mówiłam zbulwersowana
-Dobrze przepraszam
Wszyscy razem zjedliśmy obiad po czym każdy z nas udał się do swojego pokoju aby przygotować się na imprezę.Ubierałam się dośc długo(3 godz) więc makijaż musiałam wykonac na szybko.W końcu wyszliśmy.Przyjechała po nas limuzyna i już 10 min pózniej byliśmy pod klubem.Weszliśmy i od razu poprawił mi się humor.Zayn zamówił nam drinki,a my odrazu ruszyliśmy na parkiet.Nagle z oczy zniknął mi Louis.Zaczełam go szukac i nagle....Zobaczyłam jak całuję się z jakąś panną.Wybiegłam z klubu.Liam zaczął za mną biec lecz nie miał szans mnie dogonić.Wbiegłam do apartamentu i z łzami w oczach rzuciłam się na kanapę.Nagle usłyszałam jak wszyscy wchodzą do domu.Uciekłam do sypialni,a za mną Louis.
-Kochanie.co się stało?-zapytał jakby nigdy nic
-Co się stało?!Louis kurwa w co ty ze mną grasz?Udajesz że mnie kochasz,a za placami kręcisz z pamalowaną fruzią.Myślisz ze jestem taka łatwowierna.Ja cię kocham idioto ale widozcznie bez wzajemności.To koniec!-powiedział i wybiegłam do pokoju Mary i Harrego.Zastałam tam tylko Harrego.
-Mała!Boże co sie stało?-zapytał.Widziałm w jego oczach przerażenie
-Louis mnie zdrazda.-powiedziałam
-Ale jak to?Z kim?
-Nie wiem.Na imprezie zauważyłam że całuję się z jakąs panną-mówiłam i jednocześnie płakałam
Wtuliłam się w ramię Harrego i zasnełam.Dziwne że teraz tylko przy nim czuję się bezpieczna
-Harry.Co sie stało?-zapytała Mary
-Ciii.Ona ci opowie to jutro.Teraz niech tu śpi.My prześpimy sie w pokoju gościnnym-odpowiedział Harry
-Dddd...obrze-powiedział zdziwiona lekko Mary
-Myszko wstawaj!Już 9.Zrobiłem ci śniadanie-powiedział to i podał mi śniadanie do łóżka
-Louis,jesteś taki kochany.-powiedział,a w głowie miałam tylko jedną myśl:"Niech to trwa, nigdy się nie kończy,nawet śmierć nas nie rozłączy".Zjadłam razem z Lou śniadanie po czym wyszła do łazienka aby się "ogarnąć".Ubrałam się przecietnie.Zwykła bluzka,krótkie spodenki i conversy.Zeszłam na dół i przywitałam się z resztą.
-Cześc piękna-powiedział Niall
-HEJ!Jakieś plany na dzisiaj?-zapytałam
-Ja zaplanowałem dzień.Wychodzimy do klubu.Bedzię super-powiedział Louis
-Nie mam nic przeciwko!-krzyknął Zayn
To było do przewidzenia.Ustaliliśmy że ja z Harrym zrobimy obiad,Mary i Ala odpoczną, a Zayn,Lou,Niall i Liam załatwią podwózkę.
-Jak ty trzymasz ten nóż?!-zapytał Harry.Było widac że on oczywiście jest "mistrzem" w gotowaniu
-Coś ci nie pasuję?-zapytałam zdziwiona
-Patrz(stanął za mną).To się robi tak-złapał moją dłoń i zademonstrował jak należy używać noża
-Loczek!Ja nie mam 5 lat!Umiem używać noża!-mówiłam zbulwersowana
-Dobrze przepraszam
Wszyscy razem zjedliśmy obiad po czym każdy z nas udał się do swojego pokoju aby przygotować się na imprezę.Ubierałam się dośc długo(3 godz) więc makijaż musiałam wykonac na szybko.W końcu wyszliśmy.Przyjechała po nas limuzyna i już 10 min pózniej byliśmy pod klubem.Weszliśmy i od razu poprawił mi się humor.Zayn zamówił nam drinki,a my odrazu ruszyliśmy na parkiet.Nagle z oczy zniknął mi Louis.Zaczełam go szukac i nagle....Zobaczyłam jak całuję się z jakąś panną.Wybiegłam z klubu.Liam zaczął za mną biec lecz nie miał szans mnie dogonić.Wbiegłam do apartamentu i z łzami w oczach rzuciłam się na kanapę.Nagle usłyszałam jak wszyscy wchodzą do domu.Uciekłam do sypialni,a za mną Louis.
-Kochanie.co się stało?-zapytał jakby nigdy nic
-Co się stało?!Louis kurwa w co ty ze mną grasz?Udajesz że mnie kochasz,a za placami kręcisz z pamalowaną fruzią.Myślisz ze jestem taka łatwowierna.Ja cię kocham idioto ale widozcznie bez wzajemności.To koniec!-powiedział i wybiegłam do pokoju Mary i Harrego.Zastałam tam tylko Harrego.
-Mała!Boże co sie stało?-zapytał.Widziałm w jego oczach przerażenie
-Louis mnie zdrazda.-powiedziałam
-Ale jak to?Z kim?
-Nie wiem.Na imprezie zauważyłam że całuję się z jakąs panną-mówiłam i jednocześnie płakałam
Wtuliłam się w ramię Harrego i zasnełam.Dziwne że teraz tylko przy nim czuję się bezpieczna
-Harry.Co sie stało?-zapytała Mary
-Ciii.Ona ci opowie to jutro.Teraz niech tu śpi.My prześpimy sie w pokoju gościnnym-odpowiedział Harry
-Dddd...obrze-powiedział zdziwiona lekko Mary
sobota, 31 marca 2012
Rozdział V
Dzisiejszy dzień zapowiadał się dość normalnie.Telewizor,kanapa i ciepła herbata.Jednak rano chłopcy nas zaskoczyli.
-Zagracie w naszym teledysku!-krzyczał Lokaty
-WHAT?-zapytała Mary
-Dobrze słyszysz!Zagracie w naszym teledysku do piosenki "What makes you beautiful".Zgadzacie się? -mówił dalej Harry
-TAK-krzyknełyśmy wszystkie razem
-To świetnie.Za godzine mamy być na plaży.Przygotujcie się :D-powiedział i podejrzewam ze poszedł wziąśc przysznic.Każda z nas poszłą do swojego pokoju i zaczeła sie przygotowywać.Myślałam:
"Moje życie jest cudowne.Kto by pomyślał że taka przeciętna dziewczyna jak ja,zamieszka z 5-cioma chłopcami.To spełnienie marzeń.Czuję sie jak w bajce.Nie chce żeby to się skończyło".Moje rozmyślanie przerwał lokaty,który "niechcący" wszedł do mojego pokoju.
-HARRY!-krzyknełam
-No co?Przyszedłem zobaczyć czy jesteś gotowa.-zapytał,gdyby nigdy nic
-Lepiej zajmij się Mary.Ona teraz potrzebuje opieki.
Wyszedł a ja zaczełam się ubierać.Zostało nam w końcu tylko 30 minut do wyjazdu na plaże.
-WYCHODZIMY!-krzyknął nagle Zayn
Na szczęscie wszyscy byliśmy gotowi i 10 minut pozniej byliśmy już w drodze na plaże.Nie była ona tak daleko,ale ja strasznie zle się czułam.To pewnie dlatego że było dzisiaj ponad 35 stopni.W cieniu -_-
-Ale co my tam mamy robić boys?-zapytała Ala
-No jak to co?Dobrze się bawic!-powiedział Niall
Kiedy byliśmy już na plaży,w myślach miałamy tylko wielkie:"WOW".Reżyser wszystko nam wytłumaczył.Polegało to na tym że chłopcy mają dobrze sie bawić,a my mamy im towarzyszyć.Spoko!
Zaczeliśmy kręcić aż w końcu nadszedł moment kiedy Harry miał zaśpiewać swoją solówkę.
-Żaneta!-krzyknął reżyser
zdziwiona podeszłam i zapytałam:Tak??
-Teraz czas na solówkę Harrego.Zagrasz to z nim.
-Ale jak to ja?!Przecierz jego dziewczyna to Mary.To ona powinna to zagrać
-Nie!Ty zagrasz i koniec.To juz postanowione
Podbiegłam do reszty i opowiedział im o tym.Oni równiez byli zdziwieni,ale cóz,reżyser każe-trzeba grać.Podeszłam do Harrego i zaczełąm grać.Reżyser krzyknął:Kamera,akcja! Usłyszałam:Baby You light up my world
like nobody else
the way that you to flip your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the ground
it ain't hard to tell
You don't know oh oh
You don't know, You're beautiful!
-Harry!Zle!-krzyczał reżyser.
Było mi szkoda Harrego wiece powiedziałam.
Harry zagraj to raz,a dobrze.-:D
Zaczał: Baby You light up my world
like nobody else
the way that you to flip your hair
gets me overwhelmed
(podszedł bliżej) but when you smile at the ground
it ain't hard to tell
-SUPER!!-krzyknął reżyser,co bardzo mnie ucieszyło
Pozniej usiedliśmy wszyscy przy ognisku i zaczeliśmy wygłupu.Tak zakończyło się nagrywanie teledysko.Wszyscy jesteśmy z siebie dumnie,a w szczególności chłopcy <3
-Zagracie w naszym teledysku!-krzyczał Lokaty
-WHAT?-zapytała Mary
-Dobrze słyszysz!Zagracie w naszym teledysku do piosenki "What makes you beautiful".Zgadzacie się? -mówił dalej Harry
-TAK-krzyknełyśmy wszystkie razem
-To świetnie.Za godzine mamy być na plaży.Przygotujcie się :D-powiedział i podejrzewam ze poszedł wziąśc przysznic.Każda z nas poszłą do swojego pokoju i zaczeła sie przygotowywać.Myślałam:
"Moje życie jest cudowne.Kto by pomyślał że taka przeciętna dziewczyna jak ja,zamieszka z 5-cioma chłopcami.To spełnienie marzeń.Czuję sie jak w bajce.Nie chce żeby to się skończyło".Moje rozmyślanie przerwał lokaty,który "niechcący" wszedł do mojego pokoju.
-HARRY!-krzyknełam
-No co?Przyszedłem zobaczyć czy jesteś gotowa.-zapytał,gdyby nigdy nic
-Lepiej zajmij się Mary.Ona teraz potrzebuje opieki.
Wyszedł a ja zaczełam się ubierać.Zostało nam w końcu tylko 30 minut do wyjazdu na plaże.
-WYCHODZIMY!-krzyknął nagle Zayn
Na szczęscie wszyscy byliśmy gotowi i 10 minut pozniej byliśmy już w drodze na plaże.Nie była ona tak daleko,ale ja strasznie zle się czułam.To pewnie dlatego że było dzisiaj ponad 35 stopni.W cieniu -_-
-Ale co my tam mamy robić boys?-zapytała Ala
-No jak to co?Dobrze się bawic!-powiedział Niall
Kiedy byliśmy już na plaży,w myślach miałamy tylko wielkie:"WOW".Reżyser wszystko nam wytłumaczył.Polegało to na tym że chłopcy mają dobrze sie bawić,a my mamy im towarzyszyć.Spoko!
Zaczeliśmy kręcić aż w końcu nadszedł moment kiedy Harry miał zaśpiewać swoją solówkę.
-Żaneta!-krzyknął reżyser
zdziwiona podeszłam i zapytałam:Tak??
-Teraz czas na solówkę Harrego.Zagrasz to z nim.
-Ale jak to ja?!Przecierz jego dziewczyna to Mary.To ona powinna to zagrać
-Nie!Ty zagrasz i koniec.To juz postanowione
Podbiegłam do reszty i opowiedział im o tym.Oni równiez byli zdziwieni,ale cóz,reżyser każe-trzeba grać.Podeszłam do Harrego i zaczełąm grać.Reżyser krzyknął:Kamera,akcja! Usłyszałam:Baby You light up my world
like nobody else
the way that you to flip your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the ground
it ain't hard to tell
You don't know oh oh
You don't know, You're beautiful!
-Harry!Zle!-krzyczał reżyser.
Było mi szkoda Harrego wiece powiedziałam.
Harry zagraj to raz,a dobrze.-:D
Zaczał: Baby You light up my world
like nobody else
the way that you to flip your hair
gets me overwhelmed
(podszedł bliżej) but when you smile at the ground
it ain't hard to tell
-SUPER!!-krzyknął reżyser,co bardzo mnie ucieszyło
Pozniej usiedliśmy wszyscy przy ognisku i zaczeliśmy wygłupu.Tak zakończyło się nagrywanie teledysko.Wszyscy jesteśmy z siebie dumnie,a w szczególności chłopcy <3
piątek, 16 marca 2012
Rodział IV
Świetny dzień?Zależy dla kogo.Zayn z Alą pojechali do kina,Liam i Niall do restauracji,a ja z Louisem udaliśmy sie na spacer.Mary i Hazza mieli isc na zakupy ale jednak pojechali do lekarza bo Marysia zle się poczuła.Po powrocie każdego z nas,ja zauważyłam że Marysia ma dziwny wyraz twarzy.Zapytałam:
-Mała,co się stało?
-Bo...Ja....No wiesz-mówiła z trudem
-No właśnie nie wiem
-NO JESTEM W CIĄŻY!-krzykneła
Wszyscy to usłyszeli i już po 10 sekundach byli w salonie.Ich miny były bez cenne.Wielkie:YYYYYYYYYY??
-Marysia,co ty gadasz?-zapytał Zayn
-No właśnie mysia?O co chodzi?-Dorzucił Niall
-Dobra siadajcie i słuchajcie-zaczeła mówić Mara.-Kilka tygodni temu przeżyliśmy z Harrym cudowną noc.Dobrze wiecie o co chodzi,a dzisiaj zle się poczułam wiec pojechaliśmy do lekarza i dowiedziałam sie że...Jestem w ciąży!
-No to co się smucisz?Przecierz to dobrze!-powiedziałam
-Ja nie twierdze że to zle.Wręcz przeciwnie!To cudownie-powiedziała to i rzuciła się na Harrego całując go czule.Nie przeszkadzaliśmy im dłużej wiec cała nasz szóstka udała się na nasz domowy basen,i zaczeły się wygłupy.Skoki,fikołki,chlapanie i cała masa dziwnych zabaw.W pewnej chwili było mi szkoda Marysi ze względu na to ze teraz jej życie na kilka miesiec troche sie zmieni.ZERO impreze,zabaw i wogóle ograniczenie wszystkiego co do tej pory najlepsze.Nagle podpłynął do mnie Zayn i zaczął podtapiać.Na szczęscie obok była Ala i w opdowiedniej chwili dołączyła do "bitwy"
-2 na 1?To nie fair!-krzyczał Zayn
Nas to nie ruszało,ale w końcu odpuściłyśmy bo byłyśmy zmęczone.Zayn udało się do kuchni gdzie przyrządził kuracza w curry.A rzeszta wzieła prysznic,po czym zeszła na dół na kolacje.Jedynie ja postanowiłam porozmaiwiać z Marysią:
-Jak się tearz czujesz?Dobrze ci z tym?-zapytałam
-Sama nie wiem.Mam mętlik w głowie.Z jednej strony dobrze,a z drugiej to pomyśl.Harry to mój chłopak.Nawet nie jesteśmy zaręczeni.Tylko tego się obawiam-powiedziała Mary
-Rozumiem cię.Ja też na początu myślałam o dziecku ale właśnie to przekręciło moje plany.
W tej chwili Marysia się rozpłakała,a do pokoju wszedł Harry.
-Myszko co się stało-zapytał Marysie
-Harry,przecierz wiesz.Chodzi o dziecko!-Powiedziałam mu
Popatrzył na Marysie i powiedział:
-Kochanie,ty się nie martw o dziecko,ani o żaden ślub,czy tego typu rzeczy.To moja sprawa.Będziemy wspaniałymi rodzicami
Nie przeszkadzałam im i wziełam szybki przysznic po czuł udałam się do łóżka.Nie mogłąm zasnac przez bite 2 godziny.Myślałam tylko o Marysi.Na szczęscie był przy mnie Louis i dzięki niemu zrozumiałam że to ich sprawa.Jednak nadal nie moge przestać o tym myśleć.BIEDNA MYSIA!
-Mała,co się stało?
-Bo...Ja....No wiesz-mówiła z trudem
-No właśnie nie wiem
-NO JESTEM W CIĄŻY!-krzykneła
Wszyscy to usłyszeli i już po 10 sekundach byli w salonie.Ich miny były bez cenne.Wielkie:YYYYYYYYYY??
-Marysia,co ty gadasz?-zapytał Zayn
-No właśnie mysia?O co chodzi?-Dorzucił Niall
-Dobra siadajcie i słuchajcie-zaczeła mówić Mara.-Kilka tygodni temu przeżyliśmy z Harrym cudowną noc.Dobrze wiecie o co chodzi,a dzisiaj zle się poczułam wiec pojechaliśmy do lekarza i dowiedziałam sie że...Jestem w ciąży!
-No to co się smucisz?Przecierz to dobrze!-powiedziałam
-Ja nie twierdze że to zle.Wręcz przeciwnie!To cudownie-powiedziała to i rzuciła się na Harrego całując go czule.Nie przeszkadzaliśmy im dłużej wiec cała nasz szóstka udała się na nasz domowy basen,i zaczeły się wygłupy.Skoki,fikołki,chlapanie i cała masa dziwnych zabaw.W pewnej chwili było mi szkoda Marysi ze względu na to ze teraz jej życie na kilka miesiec troche sie zmieni.ZERO impreze,zabaw i wogóle ograniczenie wszystkiego co do tej pory najlepsze.Nagle podpłynął do mnie Zayn i zaczął podtapiać.Na szczęscie obok była Ala i w opdowiedniej chwili dołączyła do "bitwy"
-2 na 1?To nie fair!-krzyczał Zayn
Nas to nie ruszało,ale w końcu odpuściłyśmy bo byłyśmy zmęczone.Zayn udało się do kuchni gdzie przyrządził kuracza w curry.A rzeszta wzieła prysznic,po czym zeszła na dół na kolacje.Jedynie ja postanowiłam porozmaiwiać z Marysią:
-Jak się tearz czujesz?Dobrze ci z tym?-zapytałam
-Sama nie wiem.Mam mętlik w głowie.Z jednej strony dobrze,a z drugiej to pomyśl.Harry to mój chłopak.Nawet nie jesteśmy zaręczeni.Tylko tego się obawiam-powiedziała Mary
-Rozumiem cię.Ja też na początu myślałam o dziecku ale właśnie to przekręciło moje plany.
W tej chwili Marysia się rozpłakała,a do pokoju wszedł Harry.
-Myszko co się stało-zapytał Marysie
-Harry,przecierz wiesz.Chodzi o dziecko!-Powiedziałam mu
Popatrzył na Marysie i powiedział:
-Kochanie,ty się nie martw o dziecko,ani o żaden ślub,czy tego typu rzeczy.To moja sprawa.Będziemy wspaniałymi rodzicami
Nie przeszkadzałam im i wziełam szybki przysznic po czuł udałam się do łóżka.Nie mogłąm zasnac przez bite 2 godziny.Myślałam tylko o Marysi.Na szczęscie był przy mnie Louis i dzięki niemu zrozumiałam że to ich sprawa.Jednak nadal nie moge przestać o tym myśleć.BIEDNA MYSIA!
Rozdział III
Jest 10:30,a ja mam MEGA kaca.Nie wiem jakie są plany chłopców na dziś ale podjerzewam że ciepłe łóżko,herbatka i telewizor.Nagle usłyszłam:
-Żanetka,juz 10!Pora wstawać!-krzyczał Louis
-LOUIS,idioto czy ciebie pogieło?!Mam kaca,a ty tego nie szanujesz!-mówiłam
-Oj kotku przepraszam.Bardzo przepraszam
Postanowiła nie gniewać się na niego dłużej więc przyciągnełam go do siebie i pocałowałam.Po 2 godzinach wyglądałąm juz całkiem normalnie.Postanowiliśmy dzisiaj zostać w domu.Włączyłam film "Step Up 3".Mimo tego że wszyscy widzieliśmy go 1000 razy,nadal go kochamy.Harry z Marą udali sie do sypialni.Nie miałam nic przeciwko bo przecierz doskonale to rozumiem :D.
(ZMIANA NARRATORA-NARRATOR MARYSIA)
Weszliśmy do łóżka i poczułam ręke Harrego,jak ściąga moja bluzkę.Poczułam się jak w jakiejś cudownej bajce.Po chwili poczułam jego jezyk na moim brzuchu-Robił kółka.Czułam, sie taka oddana jemu ze nie moge opisać tego słowami.Zaczełam:
-Harry,KOCHAM CIĘ!-powiedziałam,zadowolona z siebie.
-Ja ciebie też kocham!Kocham twoje ciało,twoje usta,poprostu całą ciebie.
Pózniej znowu zaczeliśmy sie "zabawiać".Odpłynełam.
(NARRATO-ŻANETA)
-Jak tam pani Styles?-zapytałam chichocząc.
-Świetnie,cudownie a ty TOMO?
-Po cholere pytasz?!Dobrze wiesz że super!
Dochodziła 20:30.Wziełam przysznic razem z Lou i poszliśmy spać.Nie miałam siłe na żadne zabawy.Cieszyłam sie że wszystkim cudnie sie układa
-Żanetka,juz 10!Pora wstawać!-krzyczał Louis
-LOUIS,idioto czy ciebie pogieło?!Mam kaca,a ty tego nie szanujesz!-mówiłam
-Oj kotku przepraszam.Bardzo przepraszam
Postanowiła nie gniewać się na niego dłużej więc przyciągnełam go do siebie i pocałowałam.Po 2 godzinach wyglądałąm juz całkiem normalnie.Postanowiliśmy dzisiaj zostać w domu.Włączyłam film "Step Up 3".Mimo tego że wszyscy widzieliśmy go 1000 razy,nadal go kochamy.Harry z Marą udali sie do sypialni.Nie miałam nic przeciwko bo przecierz doskonale to rozumiem :D.
(ZMIANA NARRATORA-NARRATOR MARYSIA)
Weszliśmy do łóżka i poczułam ręke Harrego,jak ściąga moja bluzkę.Poczułam się jak w jakiejś cudownej bajce.Po chwili poczułam jego jezyk na moim brzuchu-Robił kółka.Czułam, sie taka oddana jemu ze nie moge opisać tego słowami.Zaczełam:
-Harry,KOCHAM CIĘ!-powiedziałam,zadowolona z siebie.
-Ja ciebie też kocham!Kocham twoje ciało,twoje usta,poprostu całą ciebie.
Pózniej znowu zaczeliśmy sie "zabawiać".Odpłynełam.
(NARRATO-ŻANETA)
-Jak tam pani Styles?-zapytałam chichocząc.
-Świetnie,cudownie a ty TOMO?
-Po cholere pytasz?!Dobrze wiesz że super!
Dochodziła 20:30.Wziełam przysznic razem z Lou i poszliśmy spać.Nie miałam siłe na żadne zabawy.Cieszyłam sie że wszystkim cudnie sie układa
czwartek, 15 marca 2012
Opowiadanie Rodział II
4:30 i nietypowna pobudka.Do pokoju wbiega Louis i skacze na mnie.
-TOMLINSON!TY GRUBASIE,ZŁAZ ZE MNIE!-krzyczałam
-Ani mi się śni-mówił zadowolony
-Prosze cię!Zrobie wszystko tylko zejdz!-prosiłam
W końcu zszedł a ja wbiegłam jak głupia do łazienki.Wyszła po 10 minutach a kiedy byłam już na dole usłyszałam głośne,grupowe:
UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU.
-Dziewczyno,ale ty wyglądasz-powiedział Lou
Według mnie wyglądałam przeciętnie.Lużna biała bluzka,krótkie szorty,zielone conversy i rozpuszczoen włosy,oraz masa bransoletek.
Nie dorównywałam dziewczyną które wyglądały tak ze:WOW!Ale to swoja drogą.Zjedliśmy śniadanie,i Liam zadzwonił po taxi.10 minut
pózniej byliśmy juz na lotnisku.Czekało tam na chłopców około 1000 fanek.Rozdzali kilka autografów,i po chwili byliśmy już w
samolocie.Ja siedziałam z Lou,Mary z Hazzą,Ala z Zaynem a Niall z Liamem.Podróż mineła szybko i bez żadnych porblemów.Od razu chcielismy
zobaczyć plaże która znajdywała się praktycznie przed naszym hotlem,wiec tylko zemeldowaliśmy sie w hotelu,zostaliliśmy bagaże i popędziliśmy
na plaże.Piękna,cudowna i wogóle mega plaża wygladała jak z bajki.Rozłożyłyśmy koc,i razem z Mary i Alą zaćzełyśmy sie opalać.
Nasz odpoczynek nie trwał długo,ponieważ lokaty postanowił zafundować nam kąpiel.
-HARRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRY!!!-Krzyczałysmy
-No ale co?Ja wam tlyko pomagam przyzwyczaić sie do nietypowych warunków-tłumaczył
Byłyśmy całe mokre a do tego głodne wiec razem z chłopcami udałyśmy sie do restauracji obok plazy.
-To co zamawiamy?-zapytała Ala
-Moze to?-Liam pokazał na potrawe,której nazwy nie potrafiłam przeczytać.
-Zaryzykujmy-odpowiedziałam
Za dobre to nie było,ale byłam tak głodna więc nie narzekałam.Postanowiliśmy udac się do hotelu bo wszyscy byliśmy zmeczeni podróżą.
Jednak Harry i Mara postanowili udać się na spacer po plaży
ZMIANA NARRATORA(teraz będzie nim Marysia)
-Harry,powiedz mi,czy przez nasz związek Larry na tym nie ucierpiał?-zapytałam
-Kochanie.O co ty się boisz.Larry zawsze będzie istniał.Ale kazdemu z nas należy się coś od życia.-odpowiedział
Nastepnie Harry położył się na piasku,a ja oparłam głowe o jego ramię.Czułam się jak w bajce.Po 30 minutach wróciliśmy do pokoju.
(NARRATOR Żaneta)
Ja miałam pokoju z Louisem,Mara z Harrym,Ala z Zaynem i jak zawsze,Niall z Liamem.Tak właśnie rozpoczeły sie nasze cudowne wakacje.
Nastepnego dnia udaliśmy się również na plaże gdzie urządziliśmy sobie piknik(śniadanie).Pózniej chłopcy zaczeli budować zamki z piasku ,a
my postanowiłyśmy pokąpać sie w morzu.Popstrykałam kilka fotek chłopcom,które po powrocie do hotelu wrzuciła na twittera.Zaproponowałam też abyśmy dziś
poszli do kina na co Zayn krzyknął:
-NIE!
-Ale czemu?-zapytała Ala
-No bo to taka jakby randka,a Liam i Niall nie mają pary.Moze impreza?
-Podwarunkiem ze w klubie-wtrąciłam
-No to oczywiście że w klubie,a niby gdzie?
No o tak się stało.Koło 23 wyszliśmy to klubu "Drink and Live".Klub bardzo nam się spodobał,i od razu wszyscy zaczeliśmy tańczyć.
Reszta nocy mineła podobnie:drinki,piwo,tańce,drinki,piwo.....Około 3 nad ranem postanowiliśmy wyjść,poniewaz każdym obawiał sie
skutków tej imprezy.Mam na myśli WIELKIEGO KACA.Zmyłam tylko makijaż i ległam na łóżku,umęczona całkowiecie całym dniem.Nie wiedziałam
co jutro bedzie,ale byłam pewna ze nie bedzie łatwo.
-TOMLINSON!TY GRUBASIE,ZŁAZ ZE MNIE!-krzyczałam
-Ani mi się śni-mówił zadowolony
-Prosze cię!Zrobie wszystko tylko zejdz!-prosiłam
W końcu zszedł a ja wbiegłam jak głupia do łazienki.Wyszła po 10 minutach a kiedy byłam już na dole usłyszałam głośne,grupowe:
UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU.
-Dziewczyno,ale ty wyglądasz-powiedział Lou
Według mnie wyglądałam przeciętnie.Lużna biała bluzka,krótkie szorty,zielone conversy i rozpuszczoen włosy,oraz masa bransoletek.
Nie dorównywałam dziewczyną które wyglądały tak ze:WOW!Ale to swoja drogą.Zjedliśmy śniadanie,i Liam zadzwonił po taxi.10 minut
pózniej byliśmy juz na lotnisku.Czekało tam na chłopców około 1000 fanek.Rozdzali kilka autografów,i po chwili byliśmy już w
samolocie.Ja siedziałam z Lou,Mary z Hazzą,Ala z Zaynem a Niall z Liamem.Podróż mineła szybko i bez żadnych porblemów.Od razu chcielismy
zobaczyć plaże która znajdywała się praktycznie przed naszym hotlem,wiec tylko zemeldowaliśmy sie w hotelu,zostaliliśmy bagaże i popędziliśmy
na plaże.Piękna,cudowna i wogóle mega plaża wygladała jak z bajki.Rozłożyłyśmy koc,i razem z Mary i Alą zaćzełyśmy sie opalać.
Nasz odpoczynek nie trwał długo,ponieważ lokaty postanowił zafundować nam kąpiel.
-HARRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRY!!!-Krzyczałysmy
-No ale co?Ja wam tlyko pomagam przyzwyczaić sie do nietypowych warunków-tłumaczył
Byłyśmy całe mokre a do tego głodne wiec razem z chłopcami udałyśmy sie do restauracji obok plazy.
-To co zamawiamy?-zapytała Ala
-Moze to?-Liam pokazał na potrawe,której nazwy nie potrafiłam przeczytać.
-Zaryzykujmy-odpowiedziałam
Za dobre to nie było,ale byłam tak głodna więc nie narzekałam.Postanowiliśmy udac się do hotelu bo wszyscy byliśmy zmeczeni podróżą.
Jednak Harry i Mara postanowili udać się na spacer po plaży
ZMIANA NARRATORA(teraz będzie nim Marysia)
-Harry,powiedz mi,czy przez nasz związek Larry na tym nie ucierpiał?-zapytałam
-Kochanie.O co ty się boisz.Larry zawsze będzie istniał.Ale kazdemu z nas należy się coś od życia.-odpowiedział
Nastepnie Harry położył się na piasku,a ja oparłam głowe o jego ramię.Czułam się jak w bajce.Po 30 minutach wróciliśmy do pokoju.
(NARRATOR Żaneta)
Ja miałam pokoju z Louisem,Mara z Harrym,Ala z Zaynem i jak zawsze,Niall z Liamem.Tak właśnie rozpoczeły sie nasze cudowne wakacje.
Nastepnego dnia udaliśmy się również na plaże gdzie urządziliśmy sobie piknik(śniadanie).Pózniej chłopcy zaczeli budować zamki z piasku ,a
my postanowiłyśmy pokąpać sie w morzu.Popstrykałam kilka fotek chłopcom,które po powrocie do hotelu wrzuciła na twittera.Zaproponowałam też abyśmy dziś
poszli do kina na co Zayn krzyknął:
-NIE!
-Ale czemu?-zapytała Ala
-No bo to taka jakby randka,a Liam i Niall nie mają pary.Moze impreza?
-Podwarunkiem ze w klubie-wtrąciłam
-No to oczywiście że w klubie,a niby gdzie?
No o tak się stało.Koło 23 wyszliśmy to klubu "Drink and Live".Klub bardzo nam się spodobał,i od razu wszyscy zaczeliśmy tańczyć.
Reszta nocy mineła podobnie:drinki,piwo,tańce,drinki,piwo.....Około 3 nad ranem postanowiliśmy wyjść,poniewaz każdym obawiał sie
skutków tej imprezy.Mam na myśli WIELKIEGO KACA.Zmyłam tylko makijaż i ległam na łóżku,umęczona całkowiecie całym dniem.Nie wiedziałam
co jutro bedzie,ale byłam pewna ze nie bedzie łatwo.
Opowiadanie Rodział I
Mineły już dobre 2 miesiące odkąd przeprowadziłam się z Marą do chłopców.Po tylu dniach
przeżytych razem,nie wyobrazam sobie życia bez nich.Dzisiaj miała wprowadzić się do nas
Ala.Zayn był tak podniecony że noc wszeniej pisali bite 6 godzin.My równiez się cieszyłyśmy
Bo w końcu 5 chłopców na 2 dziewczyny to troche nie fair.Nie zebym narzekała ale to było
troche męczące kiedy każdego wieczoru chłopcy zabierali nas do klubu gdzie nikogo nie
znałyśmy.Wreszcie bedziemy mogły sobie urzadzic babski wieczór.Nagle usłyszałam:
-Żaneta,Ala dzwoniła,za 10 minut ląduje-krzyczała Marysia
-No to się zbieraj i jedziemy!Louis kotku podwieziesz nas?-mówiłam jednocześnie malujac się
-Nie ma mowy-krzyknął Zayn.Jedziemy wszyscy razem!
Nagle poczułam jak ktoś zaczął mnie łaskotać.Od razu pomyślałam ze to Harry.Nie myliłam się.
Krzyknęłam:STYLES!TY IDIOTO!JAK JA TERAZ WYGLĄDAM?!
-Wygladasz ślicznie jak zawsze-odpowiedział,śmiejąc się
-Harry czy ty się nie zapominasz?-dorzuciła Mara
-Oj kotku to takie żart.I tak kocham tylko ciebie.
I wtedy zaczeli się całować.Nie patrzyłam się juz w ich strone,ale ciągle słyszałam krzyczących
Nialla i Liama:UUUUUU!.Dla mnie był to codzienny widok,ale oni oczywiście zawsze sie tym jarali.
Założyłam czerwone conversy i wyszła na dwór.Po 2 minutach wszyscy byliśmy juz w drodze.
Jako pierwszy,Ale zauważył Zayn.Jego mina była bezcenna.Wielki uśmiech i usta gotowe do miliona
pocałunków.
-ZAYN!ZAYN!ZAYN!-Krzyczała Ala.ZAYN,NIALL,LIAM,LOUIS,HARRY,MARA,ŻANA!
Była taka ucieszona że zapomniała o bożym świecie.Zaczeła sie całować z Zaynem i trwało to
dobre 10 minut.Kiedy wkońcu skończyli,Niall przypomniał sobie że chłopcy mają dzis audycje w Radiu.
Ucieszyłam się i zaproponowałam wspólny wypad na miasto.Oczywiscie bez chłopców.co nam się
należało.Zgodziły się więc Louis odwiózł nas do domu,a oni ruszyli w strone Radia Tuba.Fm.
Po dłuższym namyśle postanowiłyśmy zostać w domu.I zaczęły sie nasze durne a zarazem cudowne
wygłupy.Piski,śmiechy,bitwy na poduszki i wiele innych.
-No to Mary.opowiadaj,jak tam z Harrym?-zapytała nagle Ala
-A jak ma być?Cudownie.Przy nim czuje się bezpieczna i spełniona.-mówiła
-No to super.A u ciebie Żan?Louis się sprawdza w roli "boysa"?
-OCH i tak jak.Jest nam razem dobrze.Kocham go!Ok koniec rozmów o nich.Dziewczyny!Nie bedzimy przecierz siedziec tu całe wakacje!
Może czas je zaplanować?
-Świetny pomysł!!-Krzyknęła Ala.Ale gdzie?
-Co powiecie na Californie?Plaża,zakupy i wogóle pełen luksus
-Ja jestem za-wtrąciła Mary
-No to ustalone.Chłopcy napewno się zgodzą.Powinni zaraz tu być.I w tej chwili usłyszałam
dzwonek do drzwi.To byli oni.Otworzył drzwi i przywitała się z chłopcami.
-Boys,zapraszam na kanape chcemy wam coś powiedzieć.-zaczęłam
-Zaplanowałyśmy wakacje w....Californi!Co wy na to?-Kontynuowała Ala
-Super!Ja jestem za-krzyknął Zayn
Reszta też się zgodziła.Pózniej zaczeliśmy się pakować,lecz ja udałam sie na taras aby odpoczac.
-Zajęta?-zapytał Lou
-Zależy z czym przychodzisz.
-Jakies plany na wieczór?Wiesz skoro to nasza ostatnia noc tutaj,w naszym wygonym łóżku-mówił
-Nie osotatnią.Przecierz wócim tu za miesiąc,a znają ciebie to twoje plany to ja ty i łóżko.Prawda?
-Znasz mnie jak mało kto.Kocham cię-powiedział to i pocałował mnie po czym Niall oznjamił ze kolacja
gotowa.Udaliśmy się do kuchni i zjedliśmy w spokoju kolacje,poczym ja weszłam się do łazienki
i wziełam szybki przynic.Byłam juz wykończona.Jutro mieliśmy wyjedzac do Californi.Byłam Taka podniecona ze szok
przeżytych razem,nie wyobrazam sobie życia bez nich.Dzisiaj miała wprowadzić się do nas
Ala.Zayn był tak podniecony że noc wszeniej pisali bite 6 godzin.My równiez się cieszyłyśmy
Bo w końcu 5 chłopców na 2 dziewczyny to troche nie fair.Nie zebym narzekała ale to było
troche męczące kiedy każdego wieczoru chłopcy zabierali nas do klubu gdzie nikogo nie
znałyśmy.Wreszcie bedziemy mogły sobie urzadzic babski wieczór.Nagle usłyszałam:
-Żaneta,Ala dzwoniła,za 10 minut ląduje-krzyczała Marysia
-No to się zbieraj i jedziemy!Louis kotku podwieziesz nas?-mówiłam jednocześnie malujac się
-Nie ma mowy-krzyknął Zayn.Jedziemy wszyscy razem!
Nagle poczułam jak ktoś zaczął mnie łaskotać.Od razu pomyślałam ze to Harry.Nie myliłam się.
Krzyknęłam:STYLES!TY IDIOTO!JAK JA TERAZ WYGLĄDAM?!
-Wygladasz ślicznie jak zawsze-odpowiedział,śmiejąc się
-Harry czy ty się nie zapominasz?-dorzuciła Mara
-Oj kotku to takie żart.I tak kocham tylko ciebie.
I wtedy zaczeli się całować.Nie patrzyłam się juz w ich strone,ale ciągle słyszałam krzyczących
Nialla i Liama:UUUUUU!.Dla mnie był to codzienny widok,ale oni oczywiście zawsze sie tym jarali.
Założyłam czerwone conversy i wyszła na dwór.Po 2 minutach wszyscy byliśmy juz w drodze.
Jako pierwszy,Ale zauważył Zayn.Jego mina była bezcenna.Wielki uśmiech i usta gotowe do miliona
pocałunków.
-ZAYN!ZAYN!ZAYN!-Krzyczała Ala.ZAYN,NIALL,LIAM,LOUIS,HARRY,MARA,ŻANA!
Była taka ucieszona że zapomniała o bożym świecie.Zaczeła sie całować z Zaynem i trwało to
dobre 10 minut.Kiedy wkońcu skończyli,Niall przypomniał sobie że chłopcy mają dzis audycje w Radiu.
Ucieszyłam się i zaproponowałam wspólny wypad na miasto.Oczywiscie bez chłopców.co nam się
należało.Zgodziły się więc Louis odwiózł nas do domu,a oni ruszyli w strone Radia Tuba.Fm.
Po dłuższym namyśle postanowiłyśmy zostać w domu.I zaczęły sie nasze durne a zarazem cudowne
wygłupy.Piski,śmiechy,bitwy na poduszki i wiele innych.
-No to Mary.opowiadaj,jak tam z Harrym?-zapytała nagle Ala
-A jak ma być?Cudownie.Przy nim czuje się bezpieczna i spełniona.-mówiła
-No to super.A u ciebie Żan?Louis się sprawdza w roli "boysa"?
-OCH i tak jak.Jest nam razem dobrze.Kocham go!Ok koniec rozmów o nich.Dziewczyny!Nie bedzimy przecierz siedziec tu całe wakacje!
Może czas je zaplanować?
-Świetny pomysł!!-Krzyknęła Ala.Ale gdzie?
-Co powiecie na Californie?Plaża,zakupy i wogóle pełen luksus
-Ja jestem za-wtrąciła Mary
-No to ustalone.Chłopcy napewno się zgodzą.Powinni zaraz tu być.I w tej chwili usłyszałam
dzwonek do drzwi.To byli oni.Otworzył drzwi i przywitała się z chłopcami.
-Boys,zapraszam na kanape chcemy wam coś powiedzieć.-zaczęłam
-Zaplanowałyśmy wakacje w....Californi!Co wy na to?-Kontynuowała Ala
-Super!Ja jestem za-krzyknął Zayn
Reszta też się zgodziła.Pózniej zaczeliśmy się pakować,lecz ja udałam sie na taras aby odpoczac.
-Zajęta?-zapytał Lou
-Zależy z czym przychodzisz.
-Jakies plany na wieczór?Wiesz skoro to nasza ostatnia noc tutaj,w naszym wygonym łóżku-mówił
-Nie osotatnią.Przecierz wócim tu za miesiąc,a znają ciebie to twoje plany to ja ty i łóżko.Prawda?
-Znasz mnie jak mało kto.Kocham cię-powiedział to i pocałował mnie po czym Niall oznjamił ze kolacja
gotowa.Udaliśmy się do kuchni i zjedliśmy w spokoju kolacje,poczym ja weszłam się do łazienki
i wziełam szybki przynic.Byłam juz wykończona.Jutro mieliśmy wyjedzac do Californi.Byłam Taka podniecona ze szok
Nickelodeon
Od jakiegoś czasu krążą plotki o tym że prowadzone są rozmowy z chłopcami na temat ich współpracy z kanałem Nickelodeon . Trwały rozmowy na ten temat , i właśnie dotarła do nas wiadomość że to prawda ! Chłopcy będą mieli swój własny program . Co się z tym wiąże ? Między innymi to że chłopcy będą musieli przenieść się do USA . Wielu fanów nie jest zadowolonych z tego powodu...
Nie jest do końca pewne czy chodzi akurat o serial,lecz podobno o serial dokumentalny.Co myślicicie?
Nie jest do końca pewne czy chodzi akurat o serial,lecz podobno o serial dokumentalny.Co myślicicie?
wtorek, 13 marca 2012
BRAVO
W najnowszym BRAVO znajdziemy między innymi:
-plakat One Direction
-naklejke One Direction
-Artykuł o "związku" Harrego i Carolnie Flack.
Więc lecieć do sklepu i kupować <3
-plakat One Direction
-naklejke One Direction
-Artykuł o "związku" Harrego i Carolnie Flack.
Więc lecieć do sklepu i kupować <3
Up All Night DVD
Już od dzisiaj można kupić w przedsprzedaży "Up All Night Live Tour DVD" w Empiku , za jedyne 48,49 zł :) Na płycie DVD znajduje się koncert z trasy , więc na pewno nie będziecie żałować :)
LINK:http://www.empik.com/live-concert-one-direction,p1047488248,muzyka-p?cid=lg:ngn&utm_medium=post&utm_source=twitter
LINK:http://www.empik.com/live-concert-one-direction,p1047488248,muzyka-p?cid=lg:ngn&utm_medium=post&utm_source=twitter
Subskrybuj:
Posty (Atom)