środa, 4 kwietnia 2012

Rodział VI

Wstałam około 9 rano.Obudził mnie Louis:
-Myszko wstawaj!Już 9.Zrobiłem ci śniadanie-powiedział to i podał mi śniadanie do łóżka
-Louis,jesteś taki kochany.-powiedział,a w głowie miałam tylko jedną myśl:"Niech to trwa, nigdy się nie kończy,nawet śmierć nas nie rozłączy".Zjadłam razem z Lou śniadanie po czym wyszła do łazienka aby się "ogarnąć".Ubrałam się przecietnie.Zwykła bluzka,krótkie spodenki i conversy.Zeszłam na dół i przywitałam się z resztą.
-Cześc piękna-powiedział Niall
-HEJ!Jakieś plany na dzisiaj?-zapytałam
-Ja zaplanowałem dzień.Wychodzimy do klubu.Bedzię super-powiedział Louis
-Nie mam nic przeciwko!-krzyknął Zayn
To było do przewidzenia.Ustaliliśmy że ja z Harrym zrobimy obiad,Mary i Ala odpoczną, a Zayn,Lou,Niall i Liam załatwią podwózkę.
-Jak ty trzymasz ten nóż?!-zapytał Harry.Było widac że on oczywiście jest "mistrzem" w gotowaniu
-Coś ci nie pasuję?-zapytałam zdziwiona
-Patrz(stanął za mną).To się robi tak-złapał moją dłoń i zademonstrował jak należy używać noża
-Loczek!Ja nie mam 5 lat!Umiem używać noża!-mówiłam zbulwersowana
-Dobrze przepraszam
Wszyscy razem zjedliśmy obiad po czym każdy z nas udał się do swojego pokoju aby przygotować się na imprezę.Ubierałam się dośc długo(3 godz) więc makijaż musiałam wykonac na szybko.W końcu wyszliśmy.Przyjechała po nas limuzyna i już 10 min pózniej byliśmy pod klubem.Weszliśmy i od razu poprawił mi się humor.Zayn zamówił nam drinki,a my odrazu ruszyliśmy na parkiet.Nagle z oczy zniknął mi Louis.Zaczełam go szukac i nagle....Zobaczyłam jak całuję się z jakąś panną.Wybiegłam z klubu.Liam zaczął za mną biec lecz nie miał szans mnie dogonić.Wbiegłam do apartamentu i z łzami w oczach rzuciłam się na kanapę.Nagle usłyszałam jak wszyscy wchodzą do domu.Uciekłam do sypialni,a za mną Louis.
-Kochanie.co się stało?-zapytał jakby nigdy nic
-Co się stało?!Louis kurwa w co ty ze mną grasz?Udajesz że mnie kochasz,a za placami kręcisz z pamalowaną fruzią.Myślisz ze jestem taka łatwowierna.Ja cię kocham idioto ale widozcznie bez wzajemności.To koniec!-powiedział i wybiegłam do pokoju Mary i Harrego.Zastałam tam tylko Harrego.
-Mała!Boże co sie stało?-zapytał.Widziałm w jego oczach przerażenie
-Louis mnie zdrazda.-powiedziałam
-Ale jak  to?Z kim?
-Nie wiem.Na imprezie zauważyłam że całuję się z jakąs panną-mówiłam i jednocześnie płakałam
Wtuliłam się w ramię Harrego i zasnełam.Dziwne że teraz tylko przy nim czuję się bezpieczna
-Harry.Co sie stało?-zapytała Mary
-Ciii.Ona ci opowie to jutro.Teraz niech tu śpi.My prześpimy sie w pokoju gościnnym-odpowiedział Harry
-Dddd...obrze-powiedział zdziwiona lekko Mary



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz