poniedziałek, 14 maja 2012

Rozdział XII

*oczami Ali*
Po oświadczynach Zayna wiele się zmieniło w moim życiu.Nie tylko to że planujemy ślub ale też.....A nie ważne.Nikt o tym nie wie i miejmy nadzieje się nie dowie !Mieli nas odwiedzić moi rodzice.Denerwuje się bo nie widziałaś się z nimi od 2 lat.Nie wiedzą o One Direction,o oświadczynach i kilku innych rzeczach.Oznajmiłam chłopakom:
"Boys !Jutro około 12 przylatują to-do Londynu moi rodzice.Prooooooszę,zachowujcie się jakoś  !
-Ala,o co ty nas posądzasz?!-zapytał Harry
-Loczek siedz cicho.Chodzi mi przed wszystkim o Louisa i Zayna-spojrzałam na nich
-Ale co ja zrobiłem-zapytał Louis
-Mogłbyś być troche spokojniejszy podczas ich wizyty.A i jeszcze jedno-spojrzałam na Zayna.Oni nie wiedzą o was i o nas.Myślą że jestem na studiach
-Z tym może być problem.No trudno damy radę.-powiedział Zayn
-Świetnie.A teraz czas na...PORZĄDKI! -powiedziałam
Harry miał zająć się kuchnią,Zayn łazienką,Niall i Liam pojechali do sklepu aby kupić coś na obiad i ogólnie do jedzenia a Louis wyszedł z Mary i Lux na spacer.Żaneta myła okna.To był taki słodki widok.Chłopaki z One Direction w fartuszkach,sprzątają  kuchnie.hahahahahhahahahhaha...;dNagle zadzwonił twój telefon."Cicho!To moja mama!"-krzyknełam
-Halo.....tak..yhy...ale dzisiaj?.Jasne przyjadę
-Co się stało mała-zapytał Harry
-Po pierwsze nie mała,a po drugie rodzice powiedzieli że przylecą jednak dzisiaj.Znalezli wcześniejszy i tańszy lot-powiedziałaś
-W takim razie dzwonie do Lou żeby wracał  ty Zayn napisz do Niall żeby się pośpieszyli.O której będą twoi rodzice?
-Koło 20
-W takim razie mamy 3 godziny.Damy rade!
Od razu zaczeliście szybciej sprzątać.Niall i Liam wrócili ze sklepu,a Mary,Lux i Louis ze spaceru.Wszyscy wzieli się do roboty.Przygotowałam kolację i kilka przekąsek.Kiedys spojrzałam ze zegar zauważyłaś ze mamy tylko 45 min.Poprosiłam Louisa,Zayna i Żanete aby pojechali z tobą na lotnisko.Zgodzili się.30 minut pózniej,byliśmy już na lotnisku.Nie musiałam długo szukać rodziców,ponieważ kiedy tylko weszłam  na lotnisko zauważyłaś roześmianą mamę i dość poważnego tate.Mama przestała się uśmiechać kiedy zauważyła że ze mną ida Zayn i Louis.Żanete znała.
-Mamooooo.Tatooooo.Hej!
-Cześć kochanie-powiedziała mama
-.......
-........
- A no tak.Więc mamo.To jest Zayn,mój......mój..narzeczony
-Kto kochanie?!-zapytał tata
-Mój narzeczony!Głuchy jesteś?!-wynbuchłam.nerwy mi puściły
-Dziecko ty masz 16 lat!
-No i co?!a TY MASZ 35!Jakis szok przeżyłas czy coś.To mój narzeczony a to Louis-wzkazałąm na niego.Chłopak Żanety.Jak nie pasuję to za godzine macie samolot powrotny
-Spokojnie Ala-powiedział Zayn i przytulił mnię
Wsiedliśmy do samochodu.Atmosfera była napięta.Nikt się nie odzywał.Podjechaliśmy pod dom 'direction'
-Czyj to dom?-zapytał tata
-Chłopaków.
-Jakich chłopaków?
-One Direction.Jakbyś nie wiedział to zespół.W jego skład wchodzą Harry,Louis,Liam,Zayn i Niall.Mieszkam tu też ja,Mary i Żaneta.Tu zjemy kolację a potem Louis odwiedzie was do mojego mieszkania.W bloku -,-
-......
Weszliśmy do domu.Każdy przywitał się z każdym.Przedstawiłam rodzicom chłopaków.Nie wiem czy byli zadowoleni.Siedliśmy przy stole i podałam kolajcję.Nagle mama zapytała:
-To może opowiesz nam jak to się stało ze jesteś narzeczoną Zayna?
-Mamo !Jeśli masz zamiar strzelić mi wykład to daruj sobie.On jest częścią mojego życia.Wszyscy z 1D są nią.Ale Zayn to nie tylko mój narzeczony.To ojciec mojego dziecka
-KTO?!-zapytali wszyscy razem
-No tak!Ojciec mojego dziecka !Jestem w ciąży......
Mama wybiegła z domu.Podałam tacie klucze do domu i powiedziałam adres pod który mają iść.Stanełam przed wszystkim z 1D oraz Mary i Żanetą i rozpłakałam się.Nikt za mną nie pobiegł.I dobrze.Wbiegłam do pokoju w któym spała Lux.Akuratnie się obudziła "Przynajmniej ty nie masz mi tego za złe"
-Ale kochanie.Nikt nie ma cie tego za złe.Przynajmniej nikt z chłopców i Mary i Żaneta.My się cieszymy-powiedział Zayn
-A moi rodzice?!Ty nie wiesz do czego oni są zdolni.A jeśli karzą mi wrócić do Polski?
-Nie pozwolimy na to-powiedział Harry.Ujrzałam za sobą wszystkich.No oczywiście z wyjątkiem rodziców
-Jadę do nich z Mary.Porozmawiamy z nimi-powiedziała Żaneta
-Ale napewno?-zapytałam
-Tak.Teraz połż się już spać.Porozmawiamy o tym jutro.
Poszłaś razem z Zaynem pod prysznic,a pozniej razem zasneliśmy :***
________
A tak wogóle to chcę BARDZO POGRATULOWAĆ wszystkim hejterom.Kolejna polska directionerka umarała. [*]

Śmierć fanek

Kiedy o tym przeczytałm poprostu się popłakałam.Fanka popełniła samobójstwo.Dokładnie chozi mi o Demize,która prowadziła fanowskie konto dla Danielle.Prawdopodobnie posunęła się do tego czynu ze względy na dokuczanie i niechęć zwróconą w jej stronę.Drugim przypadkiem jest Natalia [*]która to dzisiaj POWIESIŁA SIĘ.Równiez przez hejtów.Nie wiem co mam o tym myśleć.Chcę was tylko prosić.Nie wdawajcie się w dyskusje z hejtami.To was wykończy!Stracicie rozum i ostatecznie również skończycie jak Demiza i Natalia [*]Bądzmy dla siebie jak siostry.JESTESMY JEDNĄ WIELKĄ RODZINĄ.



________
Nowy rozdział juz dzisiaj :*

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Rozdział XI

*oczami Zayn'a*

Wiem że muszę to zrobić dzisiaj.D-Z-I-S-I-A-J!.Wcześniej nie byłem wystarczająco gotowy.Ten stres,próby..Jednak dalej trochę się boje.Zaręczyny.To słowo samo w sobie mnie przeraża,a co dopiero fakt że mam klęknąć przed dziewczyną i zadać jej najważniejsze w życiu pytanie.."Wyjdziesz za mnie..?"o Nie!Nasze zareczyny będą trochę inne.Wszystko było gotowe.pierścionek kupiony,przekąski przygotowane,plaża zaarezerowawna.Tak,plaża.Musiałem jeszcze tylko obudzić Ale:
-Kochanie,wstawaj.Już 12:00-powiedziałem
-12:00 czy 15:00 ja chcę spać!
-Oj no proszę.Miałem nadzieje że wybierzemy się na plaże.Sami we dwoje
-Trzeba było tak odrazu.Będe na dole za 10 minut..
-Czekam-powiedziałem i pocałowałem Ale
Spakowałem wino,kieliszki,jakieś przekąski i oczywiście żelki <3Na Ale nie trzeba było długo czekać.Już 5 minut pózniej stała przede mną gotowa do wyjścia.No więc wsiedlismy do samochodu i odjechaliśmy w kierunku plaży.Szybko dojechaliśmy.Rozłożyłem koc i zaczeliśmy rozkoszować się sobą.Ala postanowiła popływać co dla mnie oczywiście nie znaczyło nic dobrego więc korzystając z okazji zająłem się pierścionkiem. Wtedy wróciła Ala
-Proszę kochanie.Sernik dla ciebie
-Nie dziękuje.Jest gorąco.Nie mam ochoty na nic
-Wielka szkoda...Bo ja go piekłem
-A to całkiem inna sprawa
-............-udawałem że jem ale kątem oka czekałem na reakcje Ali...Jej mina?Bezcenna?
-ZAYN!ZAYN!TAAAAAAAAAAK! ;*
-Kocham cię i chcę byc z tobą na zawsze-łza spłyneła mi po policzku.Łza szczęścia <3
-Oj głuptasie nie płacz.Ja cię też kocham i to baaaaaardzo!...;d -powiedziała Ala,po czym namiętnie ją pocałowałem,a ona załozyła pierścionek na palce
-Idealny.Znasz mnie jak mało kto...
-Wiem <3
Położyłem się na kocu,obok mnie Ala i zaczeliśmy rozmyślać o naszych planach na przyszłośc.Byłem taki zadowolony.To nie było wcale straszne!


_____________________TYMCZASEM W RESTAURACJI *oczami Niall'a*
Czekałem na Megan w Nandos.Byłem taki zdenerwowany.No w sumie nie dziwcie się....To moje pierwsze takie spotkanie.Nagle do restauracji weszła Megan
-heeeeej.....;* -powiedziała
-o Megan!Hej..;* Siadaj,proszę
-Dziękuje.Kocham tą restauracje
-Ja też.hahahhahaha.Mam przeczucie że tyle nas łączy.Zamówiłem nam coś extra
-Nie wiem czy mam się bać czy cieszyć..:DTo moze opowiesz mi coś o sobie?W sumie to dużo wiem,no ale...
-To lepiej ty opowiedz.Gdzie się urodziłaś?
-Jestem Polką.Urodziłam się dokładnie w Warszawie.
-Więc jak tu trafiłaś?
-Moi rodzice nie żyją.Po ich śmiercie dziadkowie zdecydowali że tu bedzie mi najlepiej
-To smutne ;(
-No.....
Szybko zmieniłem temat.Nie chciałem jej dobijać.Porozmawialiśmy o nauce i ogólnie o życiu.Ja o wiem!Wiem że Megan to ta jedyna.Po kolacji odprowadziłem ją do domu i umówiliśmy się że z samego rano przyjde po nią i pójdziemy przedstawic ją chłopakom i dziewczynom <3 Było bardzo fajnie...Nawet cudownie!

wtorek, 24 kwietnia 2012

Rozdział X


*Oczami Mary*
Zeszłam na dół,a tam czekała na mnie reszta.Usiadłam na kanapie i zaczełam patrzeć się na wszystkich po kolei,po czym wszyscy wybuchliśmy głośnym śmiechem.
-Niall,Liam może pojedziecie do sklepu po coś dobrego?-zapytała Ala
Nie wiem po co zapytałam,bo juz 2 minuty pózniej obydwoje siedzieli w samochodzie ;)Byłam zmęczona  więc postanowiłam położyc się spać.Harry poszedł razem ze mną.Lux spała więc mieliśmy czas dla sb.Harry ściągnął ze mnie ubrania.Wiedziałam że teraz jestem juz całkiem gotowa.Zaczeliśmy namiętnie się całować.Już miał we mnie wejść kiedy nagle usłyszeliśmy płacz Lux. Powiedziałam:
-Teraz twoja kolej.Leć po nią!
-Jak to moja?A kiedy ty po nią byłaś
-Hazza.Spędziałam z nią tydzień w szpitalu
-W takim razie idziemy razem!
-Razem!
Ubrałam szlafrok i podzeszłam do łóżeczka w którym "spała" Lux.Próbowałam ją uśpić lecz moja starania szły na marne.Nagle Harry objął mnie i zaczął śpiewać po cichu "Torn".
-Popatrz,zasypia.Widać że ma coś po tatusiu-powiedziała Harry
-Urode tez ma po tobie
-I oczywiście po tobie.Po mnie ma tylko te zniewalające loczki
Lux zasneła,a my wróciliśmy do swojego zajęcia.

__________________-Tymczasem w sklepie *oczami Niall'a

Podszedłem do półki,wziąłem kilka paczek chipsów,żelki i tego typu rzeczy.Już miałem isc po jakiś sok kiedy nagle ujrzałem -piekną dziewczyne.Serce mi staneło,a nogi zaczeły drżeć.Liam czekał już w samochodzie.lecz ja wiedziałem że poprostu muszę do niej zagadać."Stary,dasz radę"-mówiłem do siebie
-Część piękna,co tam u ciebie?-zapytałem
-O jejku to ty.Niall Horan,prawda?Moja koleżanka za tobą szaleje.Według mnie jesteś słodki.A tak wogóle jestem Megan
"No pięknie,jestem w niebie.Jestem słodki.Awww...<3"
-Dziękuje.Dasz się wyrwać jutro na kolację?
-Już się nie mogę doczekać
-To do jutro-powiedziałem i udałem się w kierunku kas
-NIALL!NIALL!-krzykneła nagle Megan
-Tak?-zapytałem zdziwiony
-Nie masz mojego numeru telefonu ;)
-Faktycznie.W takim razie podaj mi go
Megan podała mi karteczke z numerem telefonu a ja zapłaciłem za zakupy i wsiadłem do samochodu
_____
-Stary,coś ty taki podjarany?-zapytał Liam
-Poznałem MEGA laskę.To ta jedyna mówię ci!Myśle że coś z tego będzie
-O może ma koleżanka.Wiesz ci fajni zawsze mają przyjaciół.No ja mam ciebie nie?
-Na zawsze <3
-Dobra jedzmy do domu bo napewno juz na nas czekają.Żeby nie umarli z głodu :D
-Nie umrą.No ja żyje,więc oni napewno też.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Rodział IX

*Oczami Żanety*
Dzisiaj razem z Alą i Louisem mieliśmy jechać odebrać Mary ze szpitala.Louis jechał tylko dlatego ze on jako jedyny miał prawo jazdy,a Harry był przecież w szpitalu z Mary.
-Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę to słodkie dziecko-mówiłam
-Ja też.Ciekawe jak wygląda.Jak myślicie,chłopczyk czy dziewczyna?-zapytała Ala
-Dziewczyny.Nawet ja wiem że to dziewczynka o imieniu Lux.Patrzcie-powiedział i pokazał nam jej zdjęcie.Wsiedliśmy do samochodu i juz po 15 minutach byliśmy w szpitalu.Zastaliśmy Hazze czekającego na nas na zawnątrz.
-Gdzie Marysia?-zapytał Louis
-Zaraz tu bedzie,czeka na wypis.
Ja z Alą weszłyśmy do środka i zaczełyśmy szukać Mary,a Louis i Harry walczyli z fotelikiem dla dzieci -_-
Pomogłyśmy zabrac Mary torbę i wsiadłyśmy do samochodu.Mary nie wiedziała co czeka na nią w domu

_________________________
Tymczasem w domu *oczami Zayna*
-Niall widziałeś tą częśc-zapytałem
-Czyli co konkretnie.To nie kloci Lego Zayn.Mu tu skręcamy łóżeczko
-Dobra juz dobra,znalazłem.
Mieliśmy przygotować pokój dla małej Lux.To dziecko ma szczęscie


-Zayn,przyjechali!-krzyknął Liam

________________--*oczami Mary*
Weszłam do domu.Kiedy byłam juz w kuchni Żaneta wzieła Lux na ręce,a Harry zawiązał mi bandamkę na oczy.
-Harry nie wygłupiaj się
-NIESPODZIANKA-krzykneli wszyscy razem
Ujrzałam śliczny pokoik.
-Aaaaaa...On jest śliczny-krzyczałam
-Dobra już tak nie krzycz,tylko się rozpakuj i połż Lux spać.My czekamy na dole <3

sobota, 21 kwietnia 2012

Wtrącenie

Takie małe wtrącenie.Wiem że na początku nie pokazał wam bohaterów,więc robię to teraz:
ŻANETA
MARYSIA
ALA

ONE DIRECTION
LUX

____________________
Jak dojda nowi to dodam.A dojdą napewno.Nowe dziecko się szykuje.hueheuheuheueue.....;*

Rozdział VIII

 *Oczami Mary*

Nigdy nie pomyślała bym że pewnego dnia powiem Harremu z 1D że jestem z nim w ciąży.Tym bardziej że dziecko miało przyjść na świat już niedługo.Niedługo?Taaa....:
-Harry,to już-powiedziałam
-Co już?-zapytał spokojnie
-Mały Styles chcę zobaczyć świat
Harry wypłuł sok który właśnie pił:No to na co jeszcze czekamy?!Jedziemy do szpiatal.Harry był taki zdenerwowany że zapomniał zabrać moją torbę.Na szczęście pomocy Horan dowiózł mi ją.Od czasu kiedy weszłam do szpitala Hazza cały czas trzymał mnie za ręke.Niestety w pewnym momencie pielęgniarka kazała mu opuścić sale:
-NIE!Ja muszę przy niej być.Dlaczego nie mogę-krzyczał,a łzy spływały mu po policzkach
-Ciąża jest zagrożona.Musi pan opuścić sale.Bardzo przepraszam-powiedziała pielęgniarka
Niall przytulił Harrego.Po dwóch godzinach pielęgniarka pozwoliła zobaczyć Harremu dziecko.Niestety tylko dziecko.
Powiedziała:-Narazie pańska żona walczy o życie.Proszę być spokojnym.
Harry upadł na ziemie i w płaczu mówił:Jak ja mam by kurwa spokojny.Matka mojego dziecka walczy o życie a wszędzie słysze tylko "bądz spokojny".KURWA!

___________
-Harry-powiedziałam kiedy ujrzałam jak wchodzi na sale
-Dobry boze!Dziękuje że żyjesz!*pocałował mnie*
-Chcesz potrzymać?-zapytałam i podałam Harremu dziecko na ręce
-To moje dziecko...moja mała....Lux <3
-Lux?
-Tak.Nie podoba ci się?
-Jasne że podoba!Jest śliczne
Kilka minut pozniej w szpitalu byli już wszyscy.Jednak nie na długo bo przynałam że jestem bardzo zmęczona.Harry ubłagał lekarzy i mógł zostać ze mną na noc w szpitalu.Tak bardzo się cieszyłam.W końcu dotarło do mnie że będe cudowną matką.To pierwsze zdjęcie jakie zrobiłam im razem <3