*Oczami Żanety*
Dzisiaj razem z Alą i Louisem mieliśmy jechać odebrać Mary ze szpitala.Louis jechał tylko dlatego ze on jako jedyny miał prawo jazdy,a Harry był przecież w szpitalu z Mary.
-Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę to słodkie dziecko-mówiłam
-Ja też.Ciekawe jak wygląda.Jak myślicie,chłopczyk czy dziewczyna?-zapytała Ala
-Dziewczyny.Nawet ja wiem że to dziewczynka o imieniu Lux.Patrzcie-powiedział i pokazał nam jej zdjęcie.Wsiedliśmy do samochodu i juz po 15 minutach byliśmy w szpitalu.Zastaliśmy Hazze czekającego na nas na zawnątrz.
-Gdzie Marysia?-zapytał Louis
-Zaraz tu bedzie,czeka na wypis.
Ja z Alą weszłyśmy do środka i zaczełyśmy szukać Mary,a Louis i Harry walczyli z fotelikiem dla dzieci -_-
Pomogłyśmy zabrac Mary torbę i wsiadłyśmy do samochodu.Mary nie wiedziała co czeka na nią w domu
_________________________
Tymczasem w domu *oczami Zayna*
-Niall widziałeś tą częśc-zapytałem
-Czyli co konkretnie.To nie kloci Lego Zayn.Mu tu skręcamy łóżeczko
-Dobra juz dobra,znalazłem.
Mieliśmy przygotować pokój dla małej Lux.To dziecko ma szczęscie
-Zayn,przyjechali!-krzyknął Liam
________________--*oczami Mary*
Weszłam do domu.Kiedy byłam juz w kuchni Żaneta wzieła Lux na ręce,a Harry zawiązał mi bandamkę na oczy.
-Harry nie wygłupiaj się
-NIESPODZIANKA-krzykneli wszyscy razem
Ujrzałam śliczny pokoik.
-Aaaaaa...On jest śliczny-krzyczałam
-Dobra już tak nie krzycz,tylko się rozpakuj i połż Lux spać.My czekamy na dole <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz