*oczami Zayn'a*
Wiem że muszę to zrobić dzisiaj.D-Z-I-S-I-A-J!.Wcześniej nie byłem wystarczająco gotowy.Ten stres,próby..Jednak dalej trochę się boje.Zaręczyny.To słowo samo w sobie mnie przeraża,a co dopiero fakt że mam klęknąć przed dziewczyną i zadać jej najważniejsze w życiu pytanie.."Wyjdziesz za mnie..?"o Nie!Nasze zareczyny będą trochę inne.Wszystko było gotowe.pierścionek kupiony,przekąski przygotowane,plaża zaarezerowawna.Tak,plaża.Musiałem jeszcze tylko obudzić Ale:
-Kochanie,wstawaj.Już 12:00-powiedziałem
-12:00 czy 15:00 ja chcę spać!
-Oj no proszę.Miałem nadzieje że wybierzemy się na plaże.Sami we dwoje
-Trzeba było tak odrazu.Będe na dole za 10 minut..
-Czekam-powiedziałem i pocałowałem Ale
Spakowałem wino,kieliszki,jakieś przekąski i oczywiście żelki <3Na Ale nie trzeba było długo czekać.Już 5 minut pózniej stała przede mną gotowa do wyjścia.No więc wsiedlismy do samochodu i odjechaliśmy w kierunku plaży.Szybko dojechaliśmy.Rozłożyłem koc i zaczeliśmy rozkoszować się sobą.Ala postanowiła popływać co dla mnie oczywiście nie znaczyło nic dobrego więc korzystając z okazji zająłem się pierścionkiem. Wtedy wróciła Ala
-Proszę kochanie.Sernik dla ciebie
-Nie dziękuje.Jest gorąco.Nie mam ochoty na nic
-Wielka szkoda...Bo ja go piekłem
-A to całkiem inna sprawa
-............-udawałem że jem ale kątem oka czekałem na reakcje Ali...Jej mina?Bezcenna?
-ZAYN!ZAYN!TAAAAAAAAAAK! ;*
-Kocham cię i chcę byc z tobą na zawsze-łza spłyneła mi po policzku.Łza szczęścia <3
-Oj głuptasie nie płacz.Ja cię też kocham i to baaaaaardzo!...;d -powiedziała Ala,po czym namiętnie ją pocałowałem,a ona załozyła pierścionek na palce
-Idealny.Znasz mnie jak mało kto...
-Wiem <3
Położyłem się na kocu,obok mnie Ala i zaczeliśmy rozmyślać o naszych planach na przyszłośc.Byłem taki zadowolony.To nie było wcale straszne!
_____________________TYMCZASEM W RESTAURACJI *oczami Niall'a*
Czekałem na Megan w Nandos.Byłem taki zdenerwowany.No w sumie nie dziwcie się....To moje pierwsze takie spotkanie.Nagle do restauracji weszła Megan
-heeeeej.....;* -powiedziała
-o Megan!Hej..;* Siadaj,proszę
-Dziękuje.Kocham tą restauracje
-Ja też.hahahhahaha.Mam przeczucie że tyle nas łączy.Zamówiłem nam coś extra
-Nie wiem czy mam się bać czy cieszyć..:DTo moze opowiesz mi coś o sobie?W sumie to dużo wiem,no ale...
-To lepiej ty opowiedz.Gdzie się urodziłaś?
-Jestem Polką.Urodziłam się dokładnie w Warszawie.
-Więc jak tu trafiłaś?
-Moi rodzice nie żyją.Po ich śmiercie dziadkowie zdecydowali że tu bedzie mi najlepiej
-To smutne ;(
-No.....
Szybko zmieniłem temat.Nie chciałem jej dobijać.Porozmawialiśmy o nauce i ogólnie o życiu.Ja o wiem!Wiem że Megan to ta jedyna.Po kolacji odprowadziłem ją do domu i umówiliśmy się że z samego rano przyjde po nią i pójdziemy przedstawic ją chłopakom i dziewczynom <3 Było bardzo fajnie...Nawet cudownie!
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
wtorek, 24 kwietnia 2012
Rozdział X
*Oczami Mary*
Zeszłam na dół,a tam czekała na mnie reszta.Usiadłam na kanapie i zaczełam patrzeć się na wszystkich po kolei,po czym wszyscy wybuchliśmy głośnym śmiechem.
-Niall,Liam może pojedziecie do sklepu po coś dobrego?-zapytała Ala
Nie wiem po co zapytałam,bo juz 2 minuty pózniej obydwoje siedzieli w samochodzie ;)Byłam zmęczona więc postanowiłam położyc się spać.Harry poszedł razem ze mną.Lux spała więc mieliśmy czas dla sb.Harry ściągnął ze mnie ubrania.Wiedziałam że teraz jestem juz całkiem gotowa.Zaczeliśmy namiętnie się całować.Już miał we mnie wejść kiedy nagle usłyszeliśmy płacz Lux. Powiedziałam:
-Teraz twoja kolej.Leć po nią!
-Jak to moja?A kiedy ty po nią byłaś
-Hazza.Spędziałam z nią tydzień w szpitalu
-W takim razie idziemy razem!
-Razem!
Ubrałam szlafrok i podzeszłam do łóżeczka w którym "spała" Lux.Próbowałam ją uśpić lecz moja starania szły na marne.Nagle Harry objął mnie i zaczął śpiewać po cichu "Torn".
-Popatrz,zasypia.Widać że ma coś po tatusiu-powiedziała Harry
-Urode tez ma po tobie
-I oczywiście po tobie.Po mnie ma tylko te zniewalające loczki
Lux zasneła,a my wróciliśmy do swojego zajęcia.
__________________-Tymczasem w sklepie *oczami Niall'a
Podszedłem do półki,wziąłem kilka paczek chipsów,żelki i tego typu rzeczy.Już miałem isc po jakiś sok kiedy nagle ujrzałem ją-piekną dziewczyne.Serce mi staneło,a nogi zaczeły drżeć.Liam czekał już w samochodzie.lecz ja wiedziałem że poprostu muszę do niej zagadać."Stary,dasz radę"-mówiłem do siebie
-Część piękna,co tam u ciebie?-zapytałem
-O jejku to ty.Niall Horan,prawda?Moja koleżanka za tobą szaleje.Według mnie jesteś słodki.A tak wogóle jestem Megan
"No pięknie,jestem w niebie.Jestem słodki.Awww...<3"
-Dziękuje.Dasz się wyrwać jutro na kolację?
-Już się nie mogę doczekać
-To do jutro-powiedziałem i udałem się w kierunku kas
-NIALL!NIALL!-krzykneła nagle Megan
-Tak?-zapytałem zdziwiony
-Nie masz mojego numeru telefonu ;)
-Faktycznie.W takim razie podaj mi go
Megan podała mi karteczke z numerem telefonu a ja zapłaciłem za zakupy i wsiadłem do samochodu
_____
-Stary,coś ty taki podjarany?-zapytał Liam
-Poznałem MEGA laskę.To ta jedyna mówię ci!Myśle że coś z tego będzie
-O może ma koleżanka.Wiesz ci fajni zawsze mają przyjaciół.No ja mam ciebie nie?
-Na zawsze <3
-Dobra jedzmy do domu bo napewno juz na nas czekają.Żeby nie umarli z głodu :D
-Nie umrą.No ja żyje,więc oni napewno też.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Rodział IX
*Oczami Żanety*
Dzisiaj razem z Alą i Louisem mieliśmy jechać odebrać Mary ze szpitala.Louis jechał tylko dlatego ze on jako jedyny miał prawo jazdy,a Harry był przecież w szpitalu z Mary.
-Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę to słodkie dziecko-mówiłam
-Ja też.Ciekawe jak wygląda.Jak myślicie,chłopczyk czy dziewczyna?-zapytała Ala
-Dziewczyny.Nawet ja wiem że to dziewczynka o imieniu Lux.Patrzcie-powiedział i pokazał nam jej zdjęcie.Wsiedliśmy do samochodu i juz po 15 minutach byliśmy w szpitalu.Zastaliśmy Hazze czekającego na nas na zawnątrz.
-Gdzie Marysia?-zapytał Louis
-Zaraz tu bedzie,czeka na wypis.
Ja z Alą weszłyśmy do środka i zaczełyśmy szukać Mary,a Louis i Harry walczyli z fotelikiem dla dzieci -_-
Pomogłyśmy zabrac Mary torbę i wsiadłyśmy do samochodu.Mary nie wiedziała co czeka na nią w domu
_________________________
Tymczasem w domu *oczami Zayna*
-Niall widziałeś tą częśc-zapytałem
-Czyli co konkretnie.To nie kloci Lego Zayn.Mu tu skręcamy łóżeczko
-Dobra juz dobra,znalazłem.
Mieliśmy przygotować pokój dla małej Lux.To dziecko ma szczęscie
-Zayn,przyjechali!-krzyknął Liam
________________--*oczami Mary*
Weszłam do domu.Kiedy byłam juz w kuchni Żaneta wzieła Lux na ręce,a Harry zawiązał mi bandamkę na oczy.
-Harry nie wygłupiaj się
-NIESPODZIANKA-krzykneli wszyscy razem
Ujrzałam śliczny pokoik.
-Aaaaaa...On jest śliczny-krzyczałam
-Dobra już tak nie krzycz,tylko się rozpakuj i połż Lux spać.My czekamy na dole <3
Dzisiaj razem z Alą i Louisem mieliśmy jechać odebrać Mary ze szpitala.Louis jechał tylko dlatego ze on jako jedyny miał prawo jazdy,a Harry był przecież w szpitalu z Mary.
-Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę to słodkie dziecko-mówiłam
-Ja też.Ciekawe jak wygląda.Jak myślicie,chłopczyk czy dziewczyna?-zapytała Ala
-Dziewczyny.Nawet ja wiem że to dziewczynka o imieniu Lux.Patrzcie-powiedział i pokazał nam jej zdjęcie.Wsiedliśmy do samochodu i juz po 15 minutach byliśmy w szpitalu.Zastaliśmy Hazze czekającego na nas na zawnątrz.
-Gdzie Marysia?-zapytał Louis
-Zaraz tu bedzie,czeka na wypis.
Ja z Alą weszłyśmy do środka i zaczełyśmy szukać Mary,a Louis i Harry walczyli z fotelikiem dla dzieci -_-
Pomogłyśmy zabrac Mary torbę i wsiadłyśmy do samochodu.Mary nie wiedziała co czeka na nią w domu
_________________________
Tymczasem w domu *oczami Zayna*
-Niall widziałeś tą częśc-zapytałem
-Czyli co konkretnie.To nie kloci Lego Zayn.Mu tu skręcamy łóżeczko
-Dobra juz dobra,znalazłem.
Mieliśmy przygotować pokój dla małej Lux.To dziecko ma szczęscie
-Zayn,przyjechali!-krzyknął Liam
________________--*oczami Mary*
Weszłam do domu.Kiedy byłam juz w kuchni Żaneta wzieła Lux na ręce,a Harry zawiązał mi bandamkę na oczy.
-Harry nie wygłupiaj się
-NIESPODZIANKA-krzykneli wszyscy razem
Ujrzałam śliczny pokoik.
-Aaaaaa...On jest śliczny-krzyczałam
-Dobra już tak nie krzycz,tylko się rozpakuj i połż Lux spać.My czekamy na dole <3
sobota, 21 kwietnia 2012
Rozdział VIII
*Oczami Mary*
Nigdy nie pomyślała bym że pewnego dnia powiem Harremu z 1D że jestem z nim w ciąży.Tym bardziej że dziecko miało przyjść na świat już niedługo.Niedługo?Taaa....:
-Harry,to już-powiedziałam
-Co już?-zapytał spokojnie
-Mały Styles chcę zobaczyć świat
Harry wypłuł sok który właśnie pił:No to na co jeszcze czekamy?!Jedziemy do szpiatal.Harry był taki zdenerwowany że zapomniał zabrać moją torbę.Na szczęście pomocy Horan dowiózł mi ją.Od czasu kiedy weszłam do szpitala Hazza cały czas trzymał mnie za ręke.Niestety w pewnym momencie pielęgniarka kazała mu opuścić sale:
-NIE!Ja muszę przy niej być.Dlaczego nie mogę-krzyczał,a łzy spływały mu po policzkach
-Ciąża jest zagrożona.Musi pan opuścić sale.Bardzo przepraszam-powiedziała pielęgniarka
Niall przytulił Harrego.Po dwóch godzinach pielęgniarka pozwoliła zobaczyć Harremu dziecko.Niestety tylko dziecko.
Powiedziała:-Narazie pańska żona walczy o życie.Proszę być spokojnym.
Harry upadł na ziemie i w płaczu mówił:Jak ja mam by kurwa spokojny.Matka mojego dziecka walczy o życie a wszędzie słysze tylko "bądz spokojny".KURWA!
___________
-Harry-powiedziałam kiedy ujrzałam jak wchodzi na sale
-Dobry boze!Dziękuje że żyjesz!*pocałował mnie*
-Chcesz potrzymać?-zapytałam i podałam Harremu dziecko na ręce
-To moje dziecko...moja mała....Lux <3
-Lux?
-Tak.Nie podoba ci się?
-Jasne że podoba!Jest śliczne
Kilka minut pozniej w szpitalu byli już wszyscy.Jednak nie na długo bo przynałam że jestem bardzo zmęczona.Harry ubłagał lekarzy i mógł zostać ze mną na noc w szpitalu.Tak bardzo się cieszyłam.W końcu dotarło do mnie że będe cudowną matką.To pierwsze zdjęcie jakie zrobiłam im razem <3
Nigdy nie pomyślała bym że pewnego dnia powiem Harremu z 1D że jestem z nim w ciąży.Tym bardziej że dziecko miało przyjść na świat już niedługo.Niedługo?Taaa....:
-Harry,to już-powiedziałam
-Co już?-zapytał spokojnie
-Mały Styles chcę zobaczyć świat
Harry wypłuł sok który właśnie pił:No to na co jeszcze czekamy?!Jedziemy do szpiatal.Harry był taki zdenerwowany że zapomniał zabrać moją torbę.Na szczęście pomocy Horan dowiózł mi ją.Od czasu kiedy weszłam do szpitala Hazza cały czas trzymał mnie za ręke.Niestety w pewnym momencie pielęgniarka kazała mu opuścić sale:
-NIE!Ja muszę przy niej być.Dlaczego nie mogę-krzyczał,a łzy spływały mu po policzkach
-Ciąża jest zagrożona.Musi pan opuścić sale.Bardzo przepraszam-powiedziała pielęgniarka
Niall przytulił Harrego.Po dwóch godzinach pielęgniarka pozwoliła zobaczyć Harremu dziecko.Niestety tylko dziecko.
Powiedziała:-Narazie pańska żona walczy o życie.Proszę być spokojnym.
Harry upadł na ziemie i w płaczu mówił:Jak ja mam by kurwa spokojny.Matka mojego dziecka walczy o życie a wszędzie słysze tylko "bądz spokojny".KURWA!
___________
-Harry-powiedziałam kiedy ujrzałam jak wchodzi na sale
-Dobry boze!Dziękuje że żyjesz!*pocałował mnie*
-Chcesz potrzymać?-zapytałam i podałam Harremu dziecko na ręce
-To moje dziecko...moja mała....Lux <3
-Lux?
-Tak.Nie podoba ci się?
-Jasne że podoba!Jest śliczne
Kilka minut pozniej w szpitalu byli już wszyscy.Jednak nie na długo bo przynałam że jestem bardzo zmęczona.Harry ubłagał lekarzy i mógł zostać ze mną na noc w szpitalu.Tak bardzo się cieszyłam.W końcu dotarło do mnie że będe cudowną matką.To pierwsze zdjęcie jakie zrobiłam im razem <3
środa, 4 kwietnia 2012
Rodział VII
-Myszko,wstawaj-usłyszałam nagle głos Mary
-Co?Co ja tu robię?-zapytałam
-Właśnie nie wiem.Podobno pokłóciłaś się z Louisem
-Nie mów mi o tym człowieku.On dla mnie juz nie istnieje!-mówiłam
-Rozumiem cię.Ale on chciał z toba porozmawaić-powiedział,a do pokoju wszedł Louis
Marysia wyszła a ja zostałam sam na sam z tym który mnie zdradził
-Kochanie,chce cię przeprosić.Byłem głupkiem.Jak ja mogłem?-powiedział Lou
-Tak,tak jasne.Moze teraz mi powiesz że to twoja kuzynką?Znam twoje wymówki!
-Nie to nie moja kuzynka.To dziewczyna która kocha sie we mnie od przedszkola.Przyznaje poniosł nas.Ale ja kocham tylko ciebie.Bez ciebie ja nie istniej.Przyrzekam że jeśli ty mnie zostawisz,cos sobię zrobie.Ty jestes....-nie pozwoliłam mu dokończyć.Pocałowałam go namiętnie.Wierzyałm mu.Nie miałam powodów żeby mu nie wierzyć
-Kocham cię idioto.Jesteś tylko mój!Nie oddam cię nikomu-powiedziałm.Byłam taka szczęśliwa :)
-Dziękuję <3
*Narrator Ala*
-Zayn!Gdzie moja bejsbolówka?-krzyczałam.Za 15 minut byłam umówiona z Żaneta.Miałyśmy isc na zakupy
-Nie wiem.Przecież ci jej nie zabrałem.Wez moją.Nie brakuje mi ich
Pocałowałam go i zdjełam z wieszka jego ulubioną-czerwoną besjbolówkę
Wybiegłam z domu i zadzwoniłam po taxi.Dołączyłam do mnie Żaneta
-I jak tam?Już pogodzona z Lou?-zapytałam
-Nigdy nie było między nami lepiej-powiedziała
-To dobrze.Ciesze sie :)-powiedziałam to i właśnie w tym momencie podjechała taksówka.Wsiadłyśmy i pojechałyśmy w stronę miasta.Po 5-cio godzinnych zakupach wróciłyśmy do domu.Ja i Zaynem zajeliśmy się kolacją.Hazza i Mary oglądali jakis film,Niall i Liam grali w grę,a Żaneta postanowiłam porozmaiwać z Lou
*Narrator Żaneta*
-Powiedz mi..,dlaczego to zrobiłeś?Przecież wiesz że ja cie kocham.Dla ciebie jestem w stanie oddać wszystko-zapytałam naglę Louisa
-Już ci wszystko wytłumacz.A więc:kiedy zauważyłem Hanne-bo tak ma na imię,postanowiłem się z nią przywitać.Podeszedłem do niej,a ona od razu zaczeła sie narzucać aż w końcu doszło to pocałunku.Możesz mi nie wierzyc ale tak było :(
-Louis,ja ci wierzę.Poprostu chciałam wiedzieć-odpowiedziałam po czym czule go pocałowałam
On wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni.Chciałam się nim nacieszyć.Teraz był tylko mój.
-Lou,Żan kolacja!-krzyknął Niall i w tym samsym momencie wszedł do naszej sypialni
-NIALL!Naucz się pukać-krzyczał Lou
-A ty kochanie naucz się zamykać drzwi na klucz-powiedziałam to po czym wyprosiłam Nialla z pokoju i wróciłam czynić powinność.Nigdy nie czułam się lepiej
<3
-Co?Co ja tu robię?-zapytałam
-Właśnie nie wiem.Podobno pokłóciłaś się z Louisem
-Nie mów mi o tym człowieku.On dla mnie juz nie istnieje!-mówiłam
-Rozumiem cię.Ale on chciał z toba porozmawaić-powiedział,a do pokoju wszedł Louis
Marysia wyszła a ja zostałam sam na sam z tym który mnie zdradził
-Kochanie,chce cię przeprosić.Byłem głupkiem.Jak ja mogłem?-powiedział Lou
-Tak,tak jasne.Moze teraz mi powiesz że to twoja kuzynką?Znam twoje wymówki!
-Nie to nie moja kuzynka.To dziewczyna która kocha sie we mnie od przedszkola.Przyznaje poniosł nas.Ale ja kocham tylko ciebie.Bez ciebie ja nie istniej.Przyrzekam że jeśli ty mnie zostawisz,cos sobię zrobie.Ty jestes....-nie pozwoliłam mu dokończyć.Pocałowałam go namiętnie.Wierzyałm mu.Nie miałam powodów żeby mu nie wierzyć
-Kocham cię idioto.Jesteś tylko mój!Nie oddam cię nikomu-powiedziałm.Byłam taka szczęśliwa :)
-Dziękuję <3
*Narrator Ala*
-Zayn!Gdzie moja bejsbolówka?-krzyczałam.Za 15 minut byłam umówiona z Żaneta.Miałyśmy isc na zakupy
-Nie wiem.Przecież ci jej nie zabrałem.Wez moją.Nie brakuje mi ich
Pocałowałam go i zdjełam z wieszka jego ulubioną-czerwoną besjbolówkę
Wybiegłam z domu i zadzwoniłam po taxi.Dołączyłam do mnie Żaneta
-I jak tam?Już pogodzona z Lou?-zapytałam
-Nigdy nie było między nami lepiej-powiedziała
-To dobrze.Ciesze sie :)-powiedziałam to i właśnie w tym momencie podjechała taksówka.Wsiadłyśmy i pojechałyśmy w stronę miasta.Po 5-cio godzinnych zakupach wróciłyśmy do domu.Ja i Zaynem zajeliśmy się kolacją.Hazza i Mary oglądali jakis film,Niall i Liam grali w grę,a Żaneta postanowiłam porozmaiwać z Lou
*Narrator Żaneta*
-Powiedz mi..,dlaczego to zrobiłeś?Przecież wiesz że ja cie kocham.Dla ciebie jestem w stanie oddać wszystko-zapytałam naglę Louisa
-Już ci wszystko wytłumacz.A więc:kiedy zauważyłem Hanne-bo tak ma na imię,postanowiłem się z nią przywitać.Podeszedłem do niej,a ona od razu zaczeła sie narzucać aż w końcu doszło to pocałunku.Możesz mi nie wierzyc ale tak było :(
-Louis,ja ci wierzę.Poprostu chciałam wiedzieć-odpowiedziałam po czym czule go pocałowałam
On wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni.Chciałam się nim nacieszyć.Teraz był tylko mój.
-Lou,Żan kolacja!-krzyknął Niall i w tym samsym momencie wszedł do naszej sypialni
-NIALL!Naucz się pukać-krzyczał Lou
-A ty kochanie naucz się zamykać drzwi na klucz-powiedziałam to po czym wyprosiłam Nialla z pokoju i wróciłam czynić powinność.Nigdy nie czułam się lepiej
<3
Rodział VI
Wstałam około 9 rano.Obudził mnie Louis:
-Myszko wstawaj!Już 9.Zrobiłem ci śniadanie-powiedział to i podał mi śniadanie do łóżka
-Louis,jesteś taki kochany.-powiedział,a w głowie miałam tylko jedną myśl:"Niech to trwa, nigdy się nie kończy,nawet śmierć nas nie rozłączy".Zjadłam razem z Lou śniadanie po czym wyszła do łazienka aby się "ogarnąć".Ubrałam się przecietnie.Zwykła bluzka,krótkie spodenki i conversy.Zeszłam na dół i przywitałam się z resztą.
-Cześc piękna-powiedział Niall
-HEJ!Jakieś plany na dzisiaj?-zapytałam
-Ja zaplanowałem dzień.Wychodzimy do klubu.Bedzię super-powiedział Louis
-Nie mam nic przeciwko!-krzyknął Zayn
To było do przewidzenia.Ustaliliśmy że ja z Harrym zrobimy obiad,Mary i Ala odpoczną, a Zayn,Lou,Niall i Liam załatwią podwózkę.
-Jak ty trzymasz ten nóż?!-zapytał Harry.Było widac że on oczywiście jest "mistrzem" w gotowaniu
-Coś ci nie pasuję?-zapytałam zdziwiona
-Patrz(stanął za mną).To się robi tak-złapał moją dłoń i zademonstrował jak należy używać noża
-Loczek!Ja nie mam 5 lat!Umiem używać noża!-mówiłam zbulwersowana
-Dobrze przepraszam
Wszyscy razem zjedliśmy obiad po czym każdy z nas udał się do swojego pokoju aby przygotować się na imprezę.Ubierałam się dośc długo(3 godz) więc makijaż musiałam wykonac na szybko.W końcu wyszliśmy.Przyjechała po nas limuzyna i już 10 min pózniej byliśmy pod klubem.Weszliśmy i od razu poprawił mi się humor.Zayn zamówił nam drinki,a my odrazu ruszyliśmy na parkiet.Nagle z oczy zniknął mi Louis.Zaczełam go szukac i nagle....Zobaczyłam jak całuję się z jakąś panną.Wybiegłam z klubu.Liam zaczął za mną biec lecz nie miał szans mnie dogonić.Wbiegłam do apartamentu i z łzami w oczach rzuciłam się na kanapę.Nagle usłyszałam jak wszyscy wchodzą do domu.Uciekłam do sypialni,a za mną Louis.
-Kochanie.co się stało?-zapytał jakby nigdy nic
-Co się stało?!Louis kurwa w co ty ze mną grasz?Udajesz że mnie kochasz,a za placami kręcisz z pamalowaną fruzią.Myślisz ze jestem taka łatwowierna.Ja cię kocham idioto ale widozcznie bez wzajemności.To koniec!-powiedział i wybiegłam do pokoju Mary i Harrego.Zastałam tam tylko Harrego.
-Mała!Boże co sie stało?-zapytał.Widziałm w jego oczach przerażenie
-Louis mnie zdrazda.-powiedziałam
-Ale jak to?Z kim?
-Nie wiem.Na imprezie zauważyłam że całuję się z jakąs panną-mówiłam i jednocześnie płakałam
Wtuliłam się w ramię Harrego i zasnełam.Dziwne że teraz tylko przy nim czuję się bezpieczna
-Harry.Co sie stało?-zapytała Mary
-Ciii.Ona ci opowie to jutro.Teraz niech tu śpi.My prześpimy sie w pokoju gościnnym-odpowiedział Harry
-Dddd...obrze-powiedział zdziwiona lekko Mary
-Myszko wstawaj!Już 9.Zrobiłem ci śniadanie-powiedział to i podał mi śniadanie do łóżka
-Louis,jesteś taki kochany.-powiedział,a w głowie miałam tylko jedną myśl:"Niech to trwa, nigdy się nie kończy,nawet śmierć nas nie rozłączy".Zjadłam razem z Lou śniadanie po czym wyszła do łazienka aby się "ogarnąć".Ubrałam się przecietnie.Zwykła bluzka,krótkie spodenki i conversy.Zeszłam na dół i przywitałam się z resztą.
-Cześc piękna-powiedział Niall
-HEJ!Jakieś plany na dzisiaj?-zapytałam
-Ja zaplanowałem dzień.Wychodzimy do klubu.Bedzię super-powiedział Louis
-Nie mam nic przeciwko!-krzyknął Zayn
To było do przewidzenia.Ustaliliśmy że ja z Harrym zrobimy obiad,Mary i Ala odpoczną, a Zayn,Lou,Niall i Liam załatwią podwózkę.
-Jak ty trzymasz ten nóż?!-zapytał Harry.Było widac że on oczywiście jest "mistrzem" w gotowaniu
-Coś ci nie pasuję?-zapytałam zdziwiona
-Patrz(stanął za mną).To się robi tak-złapał moją dłoń i zademonstrował jak należy używać noża
-Loczek!Ja nie mam 5 lat!Umiem używać noża!-mówiłam zbulwersowana
-Dobrze przepraszam
Wszyscy razem zjedliśmy obiad po czym każdy z nas udał się do swojego pokoju aby przygotować się na imprezę.Ubierałam się dośc długo(3 godz) więc makijaż musiałam wykonac na szybko.W końcu wyszliśmy.Przyjechała po nas limuzyna i już 10 min pózniej byliśmy pod klubem.Weszliśmy i od razu poprawił mi się humor.Zayn zamówił nam drinki,a my odrazu ruszyliśmy na parkiet.Nagle z oczy zniknął mi Louis.Zaczełam go szukac i nagle....Zobaczyłam jak całuję się z jakąś panną.Wybiegłam z klubu.Liam zaczął za mną biec lecz nie miał szans mnie dogonić.Wbiegłam do apartamentu i z łzami w oczach rzuciłam się na kanapę.Nagle usłyszałam jak wszyscy wchodzą do domu.Uciekłam do sypialni,a za mną Louis.
-Kochanie.co się stało?-zapytał jakby nigdy nic
-Co się stało?!Louis kurwa w co ty ze mną grasz?Udajesz że mnie kochasz,a za placami kręcisz z pamalowaną fruzią.Myślisz ze jestem taka łatwowierna.Ja cię kocham idioto ale widozcznie bez wzajemności.To koniec!-powiedział i wybiegłam do pokoju Mary i Harrego.Zastałam tam tylko Harrego.
-Mała!Boże co sie stało?-zapytał.Widziałm w jego oczach przerażenie
-Louis mnie zdrazda.-powiedziałam
-Ale jak to?Z kim?
-Nie wiem.Na imprezie zauważyłam że całuję się z jakąs panną-mówiłam i jednocześnie płakałam
Wtuliłam się w ramię Harrego i zasnełam.Dziwne że teraz tylko przy nim czuję się bezpieczna
-Harry.Co sie stało?-zapytała Mary
-Ciii.Ona ci opowie to jutro.Teraz niech tu śpi.My prześpimy sie w pokoju gościnnym-odpowiedział Harry
-Dddd...obrze-powiedział zdziwiona lekko Mary
Subskrybuj:
Posty (Atom)