środa, 4 kwietnia 2012

Rodział VII

-Myszko,wstawaj-usłyszałam nagle głos Mary
-Co?Co ja tu robię?-zapytałam
-Właśnie nie wiem.Podobno pokłóciłaś się z Louisem
-Nie mów mi o tym człowieku.On dla mnie juz nie istnieje!-mówiłam
-Rozumiem cię.Ale on chciał z toba porozmawaić-powiedział,a do pokoju wszedł Louis
Marysia wyszła a ja zostałam sam na sam z tym który mnie zdradził
-Kochanie,chce cię przeprosić.Byłem głupkiem.Jak ja mogłem?-powiedział Lou
-Tak,tak jasne.Moze teraz mi powiesz że to twoja kuzynką?Znam twoje wymówki!
-Nie to nie moja kuzynka.To dziewczyna która kocha sie we mnie od przedszkola.Przyznaje poniosł nas.Ale ja kocham tylko ciebie.Bez ciebie ja nie istniej.Przyrzekam że jeśli ty mnie zostawisz,cos sobię zrobie.Ty jestes....-nie pozwoliłam mu dokończyć.Pocałowałam go namiętnie.Wierzyałm mu.Nie miałam powodów żeby mu nie wierzyć
-Kocham cię idioto.Jesteś tylko mój!Nie oddam cię nikomu-powiedziałm.Byłam taka szczęśliwa :)
-Dziękuję <3



*Narrator Ala*

-Zayn!Gdzie moja bejsbolówka?-krzyczałam.Za 15 minut byłam umówiona z Żaneta.Miałyśmy isc na zakupy
-Nie wiem.Przecież ci jej nie zabrałem.Wez moją.Nie brakuje mi ich
Pocałowałam go i zdjełam z wieszka jego ulubioną-czerwoną besjbolówkę
Wybiegłam z domu i zadzwoniłam po taxi.Dołączyłam do mnie Żaneta
-I jak tam?Już pogodzona z Lou?-zapytałam
-Nigdy nie było między nami lepiej-powiedziała
-To dobrze.Ciesze sie :)-powiedziałam to i właśnie w tym momencie podjechała taksówka.Wsiadłyśmy i pojechałyśmy w stronę miasta.Po 5-cio godzinnych zakupach wróciłyśmy do domu.Ja i Zaynem zajeliśmy się kolacją.Hazza i Mary oglądali jakis film,Niall i Liam grali w grę,a Żaneta postanowiłam porozmaiwać z Lou


*Narrator Żaneta*

-Powiedz mi..,dlaczego to zrobiłeś?Przecież wiesz że ja cie kocham.Dla ciebie jestem w stanie oddać wszystko-zapytałam naglę Louisa
-Już ci wszystko wytłumacz.A więc:kiedy zauważyłem Hanne-bo tak ma na imię,postanowiłem się z nią przywitać.Podeszedłem do niej,a ona od razu zaczeła sie narzucać aż w końcu doszło to pocałunku.Możesz mi nie wierzyc ale tak było :(
-Louis,ja ci wierzę.Poprostu chciałam wiedzieć-odpowiedziałam po czym czule go pocałowałam
On wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni.Chciałam się nim nacieszyć.Teraz był tylko mój.
-Lou,Żan kolacja!-krzyknął Niall i w tym samsym momencie wszedł do naszej sypialni
-NIALL!Naucz się pukać-krzyczał Lou
-A ty kochanie naucz się zamykać drzwi na klucz-powiedziałam to po czym wyprosiłam Nialla z pokoju i wróciłam czynić powinność.Nigdy nie czułam się lepiej
<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz