Mineły już dobre 2 miesiące odkąd przeprowadziłam się z Marą do chłopców.Po tylu dniach
przeżytych razem,nie wyobrazam sobie życia bez nich.Dzisiaj miała wprowadzić się do nas
Ala.Zayn był tak podniecony że noc wszeniej pisali bite 6 godzin.My równiez się cieszyłyśmy
Bo w końcu 5 chłopców na 2 dziewczyny to troche nie fair.Nie zebym narzekała ale to było
troche męczące kiedy każdego wieczoru chłopcy zabierali nas do klubu gdzie nikogo nie
znałyśmy.Wreszcie bedziemy mogły sobie urzadzic babski wieczór.Nagle usłyszałam:
-Żaneta,Ala dzwoniła,za 10 minut ląduje-krzyczała Marysia
-No to się zbieraj i jedziemy!Louis kotku podwieziesz nas?-mówiłam jednocześnie malujac się
-Nie ma mowy-krzyknął Zayn.Jedziemy wszyscy razem!
Nagle poczułam jak ktoś zaczął mnie łaskotać.Od razu pomyślałam ze to Harry.Nie myliłam się.
Krzyknęłam:STYLES!TY IDIOTO!JAK JA TERAZ WYGLĄDAM?!
-Wygladasz ślicznie jak zawsze-odpowiedział,śmiejąc się
-Harry czy ty się nie zapominasz?-dorzuciła Mara
-Oj kotku to takie żart.I tak kocham tylko ciebie.
I wtedy zaczeli się całować.Nie patrzyłam się juz w ich strone,ale ciągle słyszałam krzyczących
Nialla i Liama:UUUUUU!.Dla mnie był to codzienny widok,ale oni oczywiście zawsze sie tym jarali.
Założyłam czerwone conversy i wyszła na dwór.Po 2 minutach wszyscy byliśmy juz w drodze.
Jako pierwszy,Ale zauważył Zayn.Jego mina była bezcenna.Wielki uśmiech i usta gotowe do miliona
pocałunków.
-ZAYN!ZAYN!ZAYN!-Krzyczała Ala.ZAYN,NIALL,LIAM,LOUIS,HARRY,MARA,ŻANA!
Była taka ucieszona że zapomniała o bożym świecie.Zaczeła sie całować z Zaynem i trwało to
dobre 10 minut.Kiedy wkońcu skończyli,Niall przypomniał sobie że chłopcy mają dzis audycje w Radiu.
Ucieszyłam się i zaproponowałam wspólny wypad na miasto.Oczywiscie bez chłopców.co nam się
należało.Zgodziły się więc Louis odwiózł nas do domu,a oni ruszyli w strone Radia Tuba.Fm.
Po dłuższym namyśle postanowiłyśmy zostać w domu.I zaczęły sie nasze durne a zarazem cudowne
wygłupy.Piski,śmiechy,bitwy na poduszki i wiele innych.
-No to Mary.opowiadaj,jak tam z Harrym?-zapytała nagle Ala
-A jak ma być?Cudownie.Przy nim czuje się bezpieczna i spełniona.-mówiła
-No to super.A u ciebie Żan?Louis się sprawdza w roli "boysa"?
-OCH i tak jak.Jest nam razem dobrze.Kocham go!Ok koniec rozmów o nich.Dziewczyny!Nie bedzimy przecierz siedziec tu całe wakacje!
Może czas je zaplanować?
-Świetny pomysł!!-Krzyknęła Ala.Ale gdzie?
-Co powiecie na Californie?Plaża,zakupy i wogóle pełen luksus
-Ja jestem za-wtrąciła Mary
-No to ustalone.Chłopcy napewno się zgodzą.Powinni zaraz tu być.I w tej chwili usłyszałam
dzwonek do drzwi.To byli oni.Otworzył drzwi i przywitała się z chłopcami.
-Boys,zapraszam na kanape chcemy wam coś powiedzieć.-zaczęłam
-Zaplanowałyśmy wakacje w....Californi!Co wy na to?-Kontynuowała Ala
-Super!Ja jestem za-krzyknął Zayn
Reszta też się zgodziła.Pózniej zaczeliśmy się pakować,lecz ja udałam sie na taras aby odpoczac.
-Zajęta?-zapytał Lou
-Zależy z czym przychodzisz.
-Jakies plany na wieczór?Wiesz skoro to nasza ostatnia noc tutaj,w naszym wygonym łóżku-mówił
-Nie osotatnią.Przecierz wócim tu za miesiąc,a znają ciebie to twoje plany to ja ty i łóżko.Prawda?
-Znasz mnie jak mało kto.Kocham cię-powiedział to i pocałował mnie po czym Niall oznjamił ze kolacja
gotowa.Udaliśmy się do kuchni i zjedliśmy w spokoju kolacje,poczym ja weszłam się do łazienki
i wziełam szybki przynic.Byłam juz wykończona.Jutro mieliśmy wyjedzac do Californi.Byłam Taka podniecona ze szok
Świetne ;D
OdpowiedzUsuń