4:30 i nietypowna pobudka.Do pokoju wbiega Louis i skacze na mnie.
-TOMLINSON!TY GRUBASIE,ZŁAZ ZE MNIE!-krzyczałam
-Ani mi się śni-mówił zadowolony
-Prosze cię!Zrobie wszystko tylko zejdz!-prosiłam
W końcu zszedł a ja wbiegłam jak głupia do łazienki.Wyszła po 10 minutach a kiedy byłam już na dole usłyszałam głośne,grupowe:
UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU.
-Dziewczyno,ale ty wyglądasz-powiedział Lou
Według mnie wyglądałam przeciętnie.Lużna biała bluzka,krótkie szorty,zielone conversy i rozpuszczoen włosy,oraz masa bransoletek.
Nie dorównywałam dziewczyną które wyglądały tak ze:WOW!Ale to swoja drogą.Zjedliśmy śniadanie,i Liam zadzwonił po taxi.10 minut
pózniej byliśmy juz na lotnisku.Czekało tam na chłopców około 1000 fanek.Rozdzali kilka autografów,i po chwili byliśmy już w
samolocie.Ja siedziałam z Lou,Mary z Hazzą,Ala z Zaynem a Niall z Liamem.Podróż mineła szybko i bez żadnych porblemów.Od razu chcielismy
zobaczyć plaże która znajdywała się praktycznie przed naszym hotlem,wiec tylko zemeldowaliśmy sie w hotelu,zostaliliśmy bagaże i popędziliśmy
na plaże.Piękna,cudowna i wogóle mega plaża wygladała jak z bajki.Rozłożyłyśmy koc,i razem z Mary i Alą zaćzełyśmy sie opalać.
Nasz odpoczynek nie trwał długo,ponieważ lokaty postanowił zafundować nam kąpiel.
-HARRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRY!!!-Krzyczałysmy
-No ale co?Ja wam tlyko pomagam przyzwyczaić sie do nietypowych warunków-tłumaczył
Byłyśmy całe mokre a do tego głodne wiec razem z chłopcami udałyśmy sie do restauracji obok plazy.
-To co zamawiamy?-zapytała Ala
-Moze to?-Liam pokazał na potrawe,której nazwy nie potrafiłam przeczytać.
-Zaryzykujmy-odpowiedziałam
Za dobre to nie było,ale byłam tak głodna więc nie narzekałam.Postanowiliśmy udac się do hotelu bo wszyscy byliśmy zmeczeni podróżą.
Jednak Harry i Mara postanowili udać się na spacer po plaży
ZMIANA NARRATORA(teraz będzie nim Marysia)
-Harry,powiedz mi,czy przez nasz związek Larry na tym nie ucierpiał?-zapytałam
-Kochanie.O co ty się boisz.Larry zawsze będzie istniał.Ale kazdemu z nas należy się coś od życia.-odpowiedział
Nastepnie Harry położył się na piasku,a ja oparłam głowe o jego ramię.Czułam się jak w bajce.Po 30 minutach wróciliśmy do pokoju.
(NARRATOR Żaneta)
Ja miałam pokoju z Louisem,Mara z Harrym,Ala z Zaynem i jak zawsze,Niall z Liamem.Tak właśnie rozpoczeły sie nasze cudowne wakacje.
Nastepnego dnia udaliśmy się również na plaże gdzie urządziliśmy sobie piknik(śniadanie).Pózniej chłopcy zaczeli budować zamki z piasku ,a
my postanowiłyśmy pokąpać sie w morzu.Popstrykałam kilka fotek chłopcom,które po powrocie do hotelu wrzuciła na twittera.Zaproponowałam też abyśmy dziś
poszli do kina na co Zayn krzyknął:
-NIE!
-Ale czemu?-zapytała Ala
-No bo to taka jakby randka,a Liam i Niall nie mają pary.Moze impreza?
-Podwarunkiem ze w klubie-wtrąciłam
-No to oczywiście że w klubie,a niby gdzie?
No o tak się stało.Koło 23 wyszliśmy to klubu "Drink and Live".Klub bardzo nam się spodobał,i od razu wszyscy zaczeliśmy tańczyć.
Reszta nocy mineła podobnie:drinki,piwo,tańce,drinki,piwo.....Około 3 nad ranem postanowiliśmy wyjść,poniewaz każdym obawiał sie
skutków tej imprezy.Mam na myśli WIELKIEGO KACA.Zmyłam tylko makijaż i ległam na łóżku,umęczona całkowiecie całym dniem.Nie wiedziałam
co jutro bedzie,ale byłam pewna ze nie bedzie łatwo.
hahaha, jeeejku kocham to opo. :D
OdpowiedzUsuń