Jest 10:30,a ja mam MEGA kaca.Nie wiem jakie są plany chłopców na dziś ale podjerzewam że ciepłe łóżko,herbatka i telewizor.Nagle usłyszłam:
-Żanetka,juz 10!Pora wstawać!-krzyczał Louis
-LOUIS,idioto czy ciebie pogieło?!Mam kaca,a ty tego nie szanujesz!-mówiłam
-Oj kotku przepraszam.Bardzo przepraszam
Postanowiła nie gniewać się na niego dłużej więc przyciągnełam go do siebie i pocałowałam.Po 2 godzinach wyglądałąm juz całkiem normalnie.Postanowiliśmy dzisiaj zostać w domu.Włączyłam film "Step Up 3".Mimo tego że wszyscy widzieliśmy go 1000 razy,nadal go kochamy.Harry z Marą udali sie do sypialni.Nie miałam nic przeciwko bo przecierz doskonale to rozumiem :D.
(ZMIANA NARRATORA-NARRATOR MARYSIA)
Weszliśmy do łóżka i poczułam ręke Harrego,jak ściąga moja bluzkę.Poczułam się jak w jakiejś cudownej bajce.Po chwili poczułam jego jezyk na moim brzuchu-Robił kółka.Czułam, sie taka oddana jemu ze nie moge opisać tego słowami.Zaczełam:
-Harry,KOCHAM CIĘ!-powiedziałam,zadowolona z siebie.
-Ja ciebie też kocham!Kocham twoje ciało,twoje usta,poprostu całą ciebie.
Pózniej znowu zaczeliśmy sie "zabawiać".Odpłynełam.
(NARRATO-ŻANETA)
-Jak tam pani Styles?-zapytałam chichocząc.
-Świetnie,cudownie a ty TOMO?
-Po cholere pytasz?!Dobrze wiesz że super!
Dochodziła 20:30.Wziełam przysznic razem z Lou i poszliśmy spać.Nie miałam siłe na żadne zabawy.Cieszyłam sie że wszystkim cudnie sie układa
nice. opowiadanie super zapraszam do mnie http://harrystyles-love-ordinarygirl.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń