poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Rozdział XI

*oczami Zayn'a*

Wiem że muszę to zrobić dzisiaj.D-Z-I-S-I-A-J!.Wcześniej nie byłem wystarczająco gotowy.Ten stres,próby..Jednak dalej trochę się boje.Zaręczyny.To słowo samo w sobie mnie przeraża,a co dopiero fakt że mam klęknąć przed dziewczyną i zadać jej najważniejsze w życiu pytanie.."Wyjdziesz za mnie..?"o Nie!Nasze zareczyny będą trochę inne.Wszystko było gotowe.pierścionek kupiony,przekąski przygotowane,plaża zaarezerowawna.Tak,plaża.Musiałem jeszcze tylko obudzić Ale:
-Kochanie,wstawaj.Już 12:00-powiedziałem
-12:00 czy 15:00 ja chcę spać!
-Oj no proszę.Miałem nadzieje że wybierzemy się na plaże.Sami we dwoje
-Trzeba było tak odrazu.Będe na dole za 10 minut..
-Czekam-powiedziałem i pocałowałem Ale
Spakowałem wino,kieliszki,jakieś przekąski i oczywiście żelki <3Na Ale nie trzeba było długo czekać.Już 5 minut pózniej stała przede mną gotowa do wyjścia.No więc wsiedlismy do samochodu i odjechaliśmy w kierunku plaży.Szybko dojechaliśmy.Rozłożyłem koc i zaczeliśmy rozkoszować się sobą.Ala postanowiła popływać co dla mnie oczywiście nie znaczyło nic dobrego więc korzystając z okazji zająłem się pierścionkiem. Wtedy wróciła Ala
-Proszę kochanie.Sernik dla ciebie
-Nie dziękuje.Jest gorąco.Nie mam ochoty na nic
-Wielka szkoda...Bo ja go piekłem
-A to całkiem inna sprawa
-............-udawałem że jem ale kątem oka czekałem na reakcje Ali...Jej mina?Bezcenna?
-ZAYN!ZAYN!TAAAAAAAAAAK! ;*
-Kocham cię i chcę byc z tobą na zawsze-łza spłyneła mi po policzku.Łza szczęścia <3
-Oj głuptasie nie płacz.Ja cię też kocham i to baaaaaardzo!...;d -powiedziała Ala,po czym namiętnie ją pocałowałem,a ona załozyła pierścionek na palce
-Idealny.Znasz mnie jak mało kto...
-Wiem <3
Położyłem się na kocu,obok mnie Ala i zaczeliśmy rozmyślać o naszych planach na przyszłośc.Byłem taki zadowolony.To nie było wcale straszne!


_____________________TYMCZASEM W RESTAURACJI *oczami Niall'a*
Czekałem na Megan w Nandos.Byłem taki zdenerwowany.No w sumie nie dziwcie się....To moje pierwsze takie spotkanie.Nagle do restauracji weszła Megan
-heeeeej.....;* -powiedziała
-o Megan!Hej..;* Siadaj,proszę
-Dziękuje.Kocham tą restauracje
-Ja też.hahahhahaha.Mam przeczucie że tyle nas łączy.Zamówiłem nam coś extra
-Nie wiem czy mam się bać czy cieszyć..:DTo moze opowiesz mi coś o sobie?W sumie to dużo wiem,no ale...
-To lepiej ty opowiedz.Gdzie się urodziłaś?
-Jestem Polką.Urodziłam się dokładnie w Warszawie.
-Więc jak tu trafiłaś?
-Moi rodzice nie żyją.Po ich śmiercie dziadkowie zdecydowali że tu bedzie mi najlepiej
-To smutne ;(
-No.....
Szybko zmieniłem temat.Nie chciałem jej dobijać.Porozmawialiśmy o nauce i ogólnie o życiu.Ja o wiem!Wiem że Megan to ta jedyna.Po kolacji odprowadziłem ją do domu i umówiliśmy się że z samego rano przyjde po nią i pójdziemy przedstawic ją chłopakom i dziewczynom <3 Było bardzo fajnie...Nawet cudownie!

1 komentarz:

  1. Bardzo lubię Twojego bloga!A te oświadczyny...♥♥To mój ulubiony rozdział :)

    Zapraszam do mnie: http://onedirection-fans-opowiadania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń